- Jestem ! - zawołałam wbiegając do Wrzeszczącej Chaty. - Spóźniłam się ?
Natychmiast zorientowałam się, że nie. Remus klęczał na środku pokoju i po woli się zmieniał. Wszyscy poza nim patrzyli na mnie w już zwierzęcej postaci. Zmieniłam się w wilka ( ja też jestem animagiem i właśnie w niego się zmieniam ) i usiadłam na tylnych łapach obok Syriusza. Trącił mnie łapą i jakby się uśmiechnął. Tylko on wiedział dlaczego się spóźniłam. A mianowicie byłam u Dumbledora, który chciał się ze mną widzieć po naszym ( moim i Łapy ) wyskoku. Hagrid nas znalazł w Lesie. Wypuścił mnie, bo zorientował się, że dzisiaj jest pełnia i muszę, razem z chłopakami pilnować Lunatyka. Pewnie wszyscy się teraz zastanawiają po co byłam z Łapą w Zakazanym Lesie? Otóż Syriusz poprosił mnie żebym poszła z nim poszukać jednorożca, bo potrzeba nam sierści tegoż zwierzęcia do pewnego eliksiru i właśnie jemu przypadło za zadanie zdobyć ją. Ja znam się o wiele bardziej na magicznych zwierzętach, więc poprosił mnie żebym z nim poszła. Oto co naprawdę się stało :
Kiedy doszliśmy tak daleko w głąb lasu, że musieliśmy zapalić różdżki żeby cokolwiek widzieć, Syriusz przygniótł mnie do jednego z szerszych drzew i oparł się rękami o korę na wysokości mojej głowy. Serce zaczęło mi szybciej bić. Nasze twarze były dosłownie dwa centymetry od siebie. Czułam na szyi ciepły oddech chłopaka. Przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy, ale kiedy Łapa przerwał tą ciszę jego głos działał na mnie jak muzyka. Uzależniająco. Co on ze mną zrobił ? W każdym razie już rozumiem jakim cudem podrywa tak wiele dziewczyn nawet ich nie podrywając. Wystarczy, że zacznie mówić TYM głosem. Jeszcze nigdy tak do mnie nie mówił i tylko na tą sztuczkę nie jestem uodporniona. Nic innego na mnie nie działa.
- Czyż to nie romantyczne ? Stoimy tu, sami, w środku lasu, przy świetle tylko dwóch różdżek... - myślałam, że się rozpłynę - ... nikt by nam nie przeszkodził - powiedział i przysunął się tak blisko, ze teraz stykaliśmy się nosami. Moje źrenice się rozszerzyły. Miał piękne perfumy. Teraz był tak blisko mnie, że mogłam patrzeć tylko w jedno oko naraz. - Umówi...
Nie skończył, bo za jego plecami rozległy się kroki. Zgaśliliśmy różdżki. Stanął tak, ze teraz znajdowałam się za jego plecami. Miałam chwilę żeby uspokoić oddech i przeanalizować to, co się przed chwilą wydarzyło.
- Syriusz, Tris, co wy tu robicie ? - Hagrid. Dzięki Bogu, ale mógł jeszcze chwilę poczekać. Syriusz by mnie poprosił żebym się z nim umówiła, ja bym się zgodziła i wszyscy byliby szczęśliwi. A tak muszę poczekać jeszcze... długo. Kolejna szansa nie nadarzy się pewnie tak szybko.
- Stoimy. A co mamy robić - warknął mój... przyjaciel ? Chyba.
- Nie wiem, ale wszyscy was szukają. - O CZYM TY MÓWISZ ?!?!?! - Nie ma was dwie godziny. Dumbledore chce się z wami widzieć.
- Co? Jak to dwie godziny ? Przecież to niemożliwe! - Spanikowałam.
- Możliwe. A teraz chodźcie już. - Odwrócił się i poszedł.
- Dokończymy to innym razem. Było bardzo miło - szepnął Syriusz już normalnym głosem. Tylko kiwnęłam głową i ruszyłam za gajowym. Zatkało mnie. Nie mogę nic czuć do Syriusza. Przecież przyjaźnimy się od zawsze. Już na pierwszym roku się zaprzyjaźniliśmy. Wszyscy. I teraz, po pięciu latach mam coś do niego poczuć ? Nie. Wykluczone. Jeszcze się o coś pokłócimy i po przyjaźni. Nie ma szans. Nie mogę się zakochać w Syriuszu. Przecież to najlepszy przyjaciel mojego brata. Jeżeli się pokłócimy rozwalimy paczkę Huncwotów. Nie tylko ja się od nich odłączę, ale jeszcze James, który ZAWSZE stoi po mojej stronie. Choćby nie wiem co. Nie mogłabym być z Syriuszem. Chociaż może.... Ale nie. Nie zakocham się w nim i koniec.
Dumbledore najpierw chciał rozmawiać z Syriuszem, a ja miałam poczekać na korytarzu. Po jakiś piętnastu minutach wyszedł i uśmiechnął się do mnie. Nie zwracając na niego uwagi weszłam na schody. Złapał mnie za nadgarstek i obrócił mnie do siebie. Pokręciłam głową i spróbowałam wyrwać rękę. Trzymał za mocno. Zrezygnowałam, bo wiedziałam, ze i tak mi się nie uda. Jest o wiele silniejszy ode mnie, chociaż ja do słabych też nie należę.
- Puść mnie - zażądałam spokojnie. Posłuchał. Obróciłam się i szybko wbiegłam po schodach. Zapukałam i weszłam do środka. Dyrektor wskazał mi ręką fotel. Usiadłam i czekałam.
- Co robiliście w Lesie ?
- Spacerowaliśmy.
- Pan Black przedstawił mi inną wersję. - Nie. No człowieku. Czy ty sobie ze mnie żartujesz ? Zachciało mu się prawdy mówić ?
- Naprawdę? A co takiego powiedział ? - Tylko żeby kłamał !!
- Powiedział, że cię tam zabrał, żeby w spokoju porozmawiać. Chciał Cię zaprosić na randkę, z tego co wywnioskowałem z jego wypowiedzi - powiedział spokojnie. Zatkało mnie. Czyli naprawdę chciał się ze mną umówić. Przez chwilę milczałam.
- O tym nie wiedziałam. Hagrid nas znalazł - odpowiedziałam cicho. Przez następne pięć minut przeglądałam się swoim butom, a Dumbledore patrzył na mnie uważnie. Kiedy podniosłam głowę księżyc już wschodził. Spojrzałam przerażona na dyrektora. Zrozumiał.
- Dzisiaj pełnia ? - Kiwnęłam głową. - Idź już. Nie możesz się spóźnić.
Wstałam i wbiegłam z gabinetu. Na korytarzu było pusto. Syriusz na mnie nie poczekał. Czego ja się spodziewałam ? Wybiegłam ze szkoły i popędziłam w stronę Bijącej Wierzby. Gałęzie się nie ruszyły. Już weszli. Zanurkowałam do dziury i wbiegłam do środka. No i tak o to doszliśmy do tego momentu. Remus się przemienił. Noc minęła spokojnie. Kiedy wrócił do swojej postaci wszyscy ruszyliśmy do zamku. Najpierw Lupin, później Glizdek, James, ja i na końcu Syriusz, który wydawał się jakiś przygaszony. Kiedy wyszliśmy Syriusz dalej nie pojawiał się w wyjściu.
Natychmiast zorientowałam się, że nie. Remus klęczał na środku pokoju i po woli się zmieniał. Wszyscy poza nim patrzyli na mnie w już zwierzęcej postaci. Zmieniłam się w wilka ( ja też jestem animagiem i właśnie w niego się zmieniam ) i usiadłam na tylnych łapach obok Syriusza. Trącił mnie łapą i jakby się uśmiechnął. Tylko on wiedział dlaczego się spóźniłam. A mianowicie byłam u Dumbledora, który chciał się ze mną widzieć po naszym ( moim i Łapy ) wyskoku. Hagrid nas znalazł w Lesie. Wypuścił mnie, bo zorientował się, że dzisiaj jest pełnia i muszę, razem z chłopakami pilnować Lunatyka. Pewnie wszyscy się teraz zastanawiają po co byłam z Łapą w Zakazanym Lesie? Otóż Syriusz poprosił mnie żebym poszła z nim poszukać jednorożca, bo potrzeba nam sierści tegoż zwierzęcia do pewnego eliksiru i właśnie jemu przypadło za zadanie zdobyć ją. Ja znam się o wiele bardziej na magicznych zwierzętach, więc poprosił mnie żebym z nim poszła. Oto co naprawdę się stało :
Kiedy doszliśmy tak daleko w głąb lasu, że musieliśmy zapalić różdżki żeby cokolwiek widzieć, Syriusz przygniótł mnie do jednego z szerszych drzew i oparł się rękami o korę na wysokości mojej głowy. Serce zaczęło mi szybciej bić. Nasze twarze były dosłownie dwa centymetry od siebie. Czułam na szyi ciepły oddech chłopaka. Przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy, ale kiedy Łapa przerwał tą ciszę jego głos działał na mnie jak muzyka. Uzależniająco. Co on ze mną zrobił ? W każdym razie już rozumiem jakim cudem podrywa tak wiele dziewczyn nawet ich nie podrywając. Wystarczy, że zacznie mówić TYM głosem. Jeszcze nigdy tak do mnie nie mówił i tylko na tą sztuczkę nie jestem uodporniona. Nic innego na mnie nie działa.
- Czyż to nie romantyczne ? Stoimy tu, sami, w środku lasu, przy świetle tylko dwóch różdżek... - myślałam, że się rozpłynę - ... nikt by nam nie przeszkodził - powiedział i przysunął się tak blisko, ze teraz stykaliśmy się nosami. Moje źrenice się rozszerzyły. Miał piękne perfumy. Teraz był tak blisko mnie, że mogłam patrzeć tylko w jedno oko naraz. - Umówi...
Nie skończył, bo za jego plecami rozległy się kroki. Zgaśliliśmy różdżki. Stanął tak, ze teraz znajdowałam się za jego plecami. Miałam chwilę żeby uspokoić oddech i przeanalizować to, co się przed chwilą wydarzyło.
- Syriusz, Tris, co wy tu robicie ? - Hagrid. Dzięki Bogu, ale mógł jeszcze chwilę poczekać. Syriusz by mnie poprosił żebym się z nim umówiła, ja bym się zgodziła i wszyscy byliby szczęśliwi. A tak muszę poczekać jeszcze... długo. Kolejna szansa nie nadarzy się pewnie tak szybko.
- Stoimy. A co mamy robić - warknął mój... przyjaciel ? Chyba.
- Nie wiem, ale wszyscy was szukają. - O CZYM TY MÓWISZ ?!?!?! - Nie ma was dwie godziny. Dumbledore chce się z wami widzieć.
- Co? Jak to dwie godziny ? Przecież to niemożliwe! - Spanikowałam.
- Możliwe. A teraz chodźcie już. - Odwrócił się i poszedł.
- Dokończymy to innym razem. Było bardzo miło - szepnął Syriusz już normalnym głosem. Tylko kiwnęłam głową i ruszyłam za gajowym. Zatkało mnie. Nie mogę nic czuć do Syriusza. Przecież przyjaźnimy się od zawsze. Już na pierwszym roku się zaprzyjaźniliśmy. Wszyscy. I teraz, po pięciu latach mam coś do niego poczuć ? Nie. Wykluczone. Jeszcze się o coś pokłócimy i po przyjaźni. Nie ma szans. Nie mogę się zakochać w Syriuszu. Przecież to najlepszy przyjaciel mojego brata. Jeżeli się pokłócimy rozwalimy paczkę Huncwotów. Nie tylko ja się od nich odłączę, ale jeszcze James, który ZAWSZE stoi po mojej stronie. Choćby nie wiem co. Nie mogłabym być z Syriuszem. Chociaż może.... Ale nie. Nie zakocham się w nim i koniec.
Dumbledore najpierw chciał rozmawiać z Syriuszem, a ja miałam poczekać na korytarzu. Po jakiś piętnastu minutach wyszedł i uśmiechnął się do mnie. Nie zwracając na niego uwagi weszłam na schody. Złapał mnie za nadgarstek i obrócił mnie do siebie. Pokręciłam głową i spróbowałam wyrwać rękę. Trzymał za mocno. Zrezygnowałam, bo wiedziałam, ze i tak mi się nie uda. Jest o wiele silniejszy ode mnie, chociaż ja do słabych też nie należę.
- Puść mnie - zażądałam spokojnie. Posłuchał. Obróciłam się i szybko wbiegłam po schodach. Zapukałam i weszłam do środka. Dyrektor wskazał mi ręką fotel. Usiadłam i czekałam.
- Co robiliście w Lesie ?
- Spacerowaliśmy.
- Pan Black przedstawił mi inną wersję. - Nie. No człowieku. Czy ty sobie ze mnie żartujesz ? Zachciało mu się prawdy mówić ?
- Naprawdę? A co takiego powiedział ? - Tylko żeby kłamał !!
- Powiedział, że cię tam zabrał, żeby w spokoju porozmawiać. Chciał Cię zaprosić na randkę, z tego co wywnioskowałem z jego wypowiedzi - powiedział spokojnie. Zatkało mnie. Czyli naprawdę chciał się ze mną umówić. Przez chwilę milczałam.
- O tym nie wiedziałam. Hagrid nas znalazł - odpowiedziałam cicho. Przez następne pięć minut przeglądałam się swoim butom, a Dumbledore patrzył na mnie uważnie. Kiedy podniosłam głowę księżyc już wschodził. Spojrzałam przerażona na dyrektora. Zrozumiał.
- Dzisiaj pełnia ? - Kiwnęłam głową. - Idź już. Nie możesz się spóźnić.
Wstałam i wbiegłam z gabinetu. Na korytarzu było pusto. Syriusz na mnie nie poczekał. Czego ja się spodziewałam ? Wybiegłam ze szkoły i popędziłam w stronę Bijącej Wierzby. Gałęzie się nie ruszyły. Już weszli. Zanurkowałam do dziury i wbiegłam do środka. No i tak o to doszliśmy do tego momentu. Remus się przemienił. Noc minęła spokojnie. Kiedy wrócił do swojej postaci wszyscy ruszyliśmy do zamku. Najpierw Lupin, później Glizdek, James, ja i na końcu Syriusz, który wydawał się jakiś przygaszony. Kiedy wyszliśmy Syriusz dalej nie pojawiał się w wyjściu.
- Idźcie. Poczekam na
niego. I tak już mamy kłopoty, za długo nas nie było - powiedziałam do
chłopaków. Posłusznie się odwrócili i ruszyli w stronę zamku. Jeszcze
James na chwilę się do mnie odwrócił.
- Jesteś pewna ? -
Kiwnęłam głową. " Idź już! Muszę z nim pogadać ! "- pomyślałam. Odszedł.
Ja jeszcze przez chwilę patrzyłam się na dziurę robiącą za wejście i
wyjście. Nic się nie działo. Uklęknęłam obok i zawołałam do środka. -
Syriusz! No chodźże! Jesteśmy sami. To znaczy tutaj jestem tylko ja! -
Po chwili stał przede mną czarnowłosy chłopak ze smutkiem w swoich
cudownych szarych oczach. Był ode mnie wyższy, więc musiałam lekko
podnosić głowę, żeby móc spojrzeć mu w oczy.
- Przepraszam - szepnął biorąc mnie za rękę. Uścisnęłam ją mocniej.
- Za co ? - odszepnęłam łapiąc jego drugą dłoń.
- Za to w lesie.
Zachowałem się jak palant, myśląc, że te moje tandetne sztuczki mogą
podziałać na taką dziewczynę jak ty. - " OK, Tris. Opanuj się. Nie
rumień się. Chociaż i tak jest ciemno... "
- Nie przepraszaj, nie
masz za co. I, jeżeli ma ci to pomóc, to ci powiem, ta twoja " sztuczka"
na mnie zadziałała. Ten twój głos, nie mam pojęcia jak, ale działa na
mnie... hipnotyzująco - szepnęłam przysuwając się do niego i obejmując
ramionami jego szyję. Objął mnie w pasie.
- Naprawdę ? - zaczął
TYM głosem. Poczułam motylki w brzuchu i moje serce znowu zabiło
szybciej. - Może w takim razie dokończymy to, co zaczęliśmy, ale nie
dane nam było skończyć ? - Uśmiechnęłam się i poczułam jak moje policzki
płoną. - Słodko wyglądasz z rumieńcami, wiesz? - " Jak? " W jego oczach
błysnęło rozbawienie. - A więc - " Dobrze, że Lily tego nie słyszy
"przemknęło mi przez głowę. - Czy uczni mi pani ten zaszczyt i umówi się
ze mną ?
- Oczywiście, milordzie - odpowiedziałam przygryzając wargę.
- Wydaje mi się, czy jaśnie pani się denerwuje ? - zapytał przyglądając mi się z... pożądaniem ( ? ).
- Możliwe. Czy jaśnie
pan ma zamiar mnie puścić przed świtem? - zapytałam trochę się od niego
odsuwając. Poczułam się nagle strasznie śpiąca.
- Śpiąca? Ja też.
Chodźmy już. Jutro jest wypad do Hogsmead? - Kiwnęłam głową. Objął mnie w
pasie ramieniem, a ja wtuliłam się w niego. " Ta, nie zakocham się w
Syriuszu... " - Pójdziesz ze mną? Bez chłopaków, bez nikogo - przystanął
i spojrzał mi w oczy.
- Myślałam, że już
jesteśmy umówieni. - Ruszyliśmy dalej. Kiedy w końcu weszliśmy do zamku
zrobiło mi się cieplej, chociaż wcześniej nie odczuwałam chłodu.
Weszliśmy po schodach dalej się obejmując. Wiedziałam, że jeżeli ktoś
nas teraz zobaczy nie będzie żadnego "ale". Cała szkoła się dowie, że
niby chodzę z Syriuszem. Kiedy weszliśmy do Pokoju Wspólnego
odskoczyliśmy od siebie jak poparzeni. Przed kominkiem siedzieli James,
Lupin i Glizdek.
- Czy to było to co
myślę? - spytał James. Chyba był najmniej zaskoczony z całej trójki, ale
spojrzał na Syriusza jakby chciał go zabić wzrokiem.
- A co myślisz? - odezwałam się.
- A co mogę myśleć? Mój
najlepszy przyjaciel wchodzi obejmując się z moją siostrą. Tak dużo to
dwuznaczności, że nie wiem co wybrać - odpowiedział sarkastycznie. "
Odwal się " pomyślałam.
- Nie wiedziałam, że
znasz takie trudne słowa. Wybierz tą wersję, która ci najbardziej
odpowiada. Chyba, że Syriusz ci się zwierzy, bo ja nie mam zamiaru. A
teraz przepraszam, idę spać - odpowiedziałam. Jamesa zatkało, tak samo
jak resztę chłopaków. Tylko Łapa zdołał powiedzieć jeszcze ciche "
Dobranoc ".
Kiedy weszłam do
dormitorium okazało się, że Lily jeszcze nie śpi. To dobrze, będę mogła
komuś powiedzieć, bo Huncwoci odpadają. Upadłam na łóżko twarzą do dołu i
zaczęłam się śmiać. Lily patrzyła na mnie jak na wariatkę. Kiedy
skończyłam się śmiać i usiadłam na łóżku przesiadła się obok mnie.
- Co ty taka rozanielona ? Co się stało ? - Była wyraźnie ciekawa.
- Mam jutro randkę. Z
chłopakiem, z którym zawsze chciałam być. - Lily już otworzyła usta,
żeby coś powiedzieć, ale nie dałam jej dojść do słowa. - Umówiłam się z
Blackiem. - Rudowłosa przytuliła mnie i powiedziała, że rano pomoże mi
się przygotować. Nie oponowałam. No co? Nie mogę pójść tak jak zawsze.
Muszę wyglądać jakoś... specjalnie. W końcu, jakby nie patrzeć, to jest
RANDKA. Moja pierwsza prawdziwa randka.Już się nie mogę doczekać.
Przygotowałam się do spania i położyłam się. Zasnęłam kiedy tylko
położyła głowę na poduszce.
___________________________________________________________________________________
Dzień dobry / dobry wieczór! Oto jest pierwszy rozdział tego oto opowiadania fanowskiego. Mam nadzieję, że przypadło Ci do gustu. Jeśli tak napisz komentarz, jeśli nie taż napisz komentarz.
Ela ^^
Zgodnie z obietnicą w końcu przybywam. No, Alice, masz 15 min aż. ^^
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie i w sumie takie wyznanie miłości w pierwszy rozdziale może wydawać się nieoryginalne, ale w tym przypadku tak nie uważam. Reakcja Huncwotów... odpowiednia! Będą problemy! Samo umieszczeni Tris na takiej pozycji wydaje się ciekawe - siostra Jamesa i przyjaciółka Lily.
Czy ona będzie ich swatać? :D
Czarujący Syriusz, czego chcieć więcej? Ano budyniu, ale to nie to pokolenie...
Bardzo lubię opowiadania o Huncwotach i liczę na spoilery na Skypie. :')
No nic, życzę weny na nowy rozdział (na który czekam) i pozdrawiam!
Alice
Witam Alicjuszu, w moich skromnych internetowych progach^^
UsuńNa to wyznanie wpadłam na...matmie! Jeszcze przed świętami, ale dopiero teraz miałam czas, żeby napisać:* Huncwoci, a zwłaszcza James, zareagowali rozdziawionymi paszczami, czego można się było spodziewać. Ja, to bym się nie zdziwiła, gdyby James postanowił zabić Syriusza. James i Lily... to jeszcze nie teraz, a na spojlery zapraszam na Skype'a ;)
Syriusz w tym rozdziale jest TAAAKI słodziachny <3 Ale możesz być pewna, że nie będzie tak kolorowo... Budyń też będzie, pani się nie martwi ;)
Pozdrawiam i dziękuję
Ela^^
O rany... Ela co ty kombinujesz?
OdpowiedzUsuńA więc tak. W pierwszym momencie mówię sobie - o Chryste Panie, następna miłosna nowela o Huncach, zawiodłam się na kobiecie, ale... z każdą linijką moje "o" na ustach rosło, rosło i rosło! I aż musiałam sama siebie zganić, że tak źle Cię na początku oceniłam! Głupia Kate! Ja jednak musiałam coś brać, ale jeszcze nie wiem co :'))
Uno, Tris jest przesłodka, przekochana i w ogóle. Ale to nie ona podbiła mi sercducho. Syriusz taki seksi flexi, że aż no aaaaaa.... jak to mówi mój kuzyn - "całowałbym" (żeby nie było, on tylko tak do dziewczyn XD ). Ale to nadal nie on. Lily Evans, którą ostatnio zaczęłam uwielbiać, tez jest niczego sobie. Remus Lupin tez spoko gość, co mi tam spoko, ja go kocham. Ale to nadal nie on. Nie, nie, nie moje serce podbił Peter!
Okej, okej, to był żart.
Dla kumatych, którzy umieją odejmować stało się teraz jasne, że ja pokochałam Jamesa Pottera! Ajaja, on jako starszy brat to jak zbawienie z nieba <3 no uwielbiam chłopa, no!
Romnasik zapowiada się nieźle, heheh... a ja sama odpadałam i się dziwię, że Tris nie wylądowała w SS!
Super napisane i czekam na więcej!
Zyczę weny, dużo czasu i powtórka z rozrywki jak widać - DUŻOO MIŁOŚCI<33
ciesz się ta miłością, dopóki nie dowiem się kto mi i co podrzucił :')))
~Kate
PS Czy przypadkiem imię Tris zainspirowane jest "Niezgodną"? :)
http://fremioneczytowogolemozliwe.blogspot.com/
Kate, jak mogłaś? Kolejna nowela miłosna? O kimkolwiek? To kompletnie nie mój styl.
UsuńCo do postaci. Wykreowałam Tris trochę na podobieństwo Kate ( nie, nie Ciebie ), ale nie powiem oglądałam ostatnio Niezgodną i trochę zaczerpnęłam z charakteru, ale nie, imię znalazłam w takiej jednej książce. Tylko zabij mnie nie pamiętam jakiej. W owej książce było imię Tristan, ale Tris jako żeński odpowiednik bardziej mi się podoba. Syriusz jest taki awwww <3, w następnym rozdziale ( za jakąś godzinę ) będzie jeszcze lepszy^^. Lily - świetna przyjaciółka. Lupin :* Peter jak to Peter. Ale James... James jest takim cudownym starszym bratem, że ja nie mogę.
Romansik będzie, ale nie to jest celem tego odpowiadania, ale o tym za jakieś dziesięć rozdziałów...
Kate, ja się zaczynam Ciebie bać. Wena i czas to standard, ale miłość? Nie no, dziewczyno!
Pozdrawiam
Ela ^^
Dzień doberek! Przychodzę skomentować rozdział tqojego nowego ff!
OdpowiedzUsuńNa samym początku przyznam - Naprawdę nigdy nie przepadałam za kanonicznym Syriuszem. Był po prostu dla mnie takim trochę przerośniętym dzieckiem. Był oczywiście odważny i wierny przyjaciołom, ale do dziś zostaje dla mnie postacią neutralną. Ani go nie kocham, ani go nie lubię. Może to dziwnie zabrzmi, ale fanowskiego Syriusza na pewno bardziej lubię. Sama nie umiem powiedzieć dlaczego, ale po prostu Syriusz w różnego rodzaju ff bardziej zyskuje moją sympatię niż ten książkowy.
Podoba mi się twój pomysł. Większość blogów o Huncwotach kręci się wokół relacji Lily&James, a reszta huncwotów jest po pristu takim jakby tłem akcji. Pomysł ze zrobieniem Syriusza jednym z głównych bohaterów naprawdę mi się spodobał. :-P
Och, ty chyba lubisz motyw siostrzany. Siostra Hermiony, siostra Jamesa :) Tak mi się przyuważyło xD
Swoją drogą "Tris?". Czy to ma jakiś związek z "Niezgodną?" :)
Rozdział mi się podobał, choć Syriusz troszkę mnie drażnił tym swoim graniem podrywacza, ale ja wiem, że on taki był nawet w książce, więc ciebid nie winię. Idziesz od razu z grubej rury widzę, tak właściwie od razu mamy kinkretną relację. Lecę dalej :)
~Astrum Confusa
fremione-co-znaczy-przeznaczenie.blogspot.com
Witam szanowaną panią ^^
UsuńRozumiem, że można nie lubić Syriusza, bo ja sama też przez jakiś czas za nim nie przepadałam, ale jakoś tak teraz jest zdecydowanie moim ulubionym Huncwotem.
Lily&James trochę mnie już nudzi, a nawet mogę powiedzieć, że bardzo dlatego postanowiłam trochę wyjść z kanonu, ale Jily też się pojawi. Bardzo lubię motyw siostrzany, bo sama zawsze chciałam mieć ( zresztą dalej chcę ) mieć siostrę. Tak, Tris jest po części zaczerpnięte z Niezgodnej, ale też w jakieś książce, której tytułu za Chiny sobie nie przypomnę, pojawiło się imię Tristan i żeński odpowiednik bardzo mi przypadł do gustu.
No co ja poradzę na tego Syriusza? On zawsze był i będzie podrywaczem, ale poprawił się przepraszając Tris, prawda? Relacja rzeczywiście jest konkretna, ale nie bój się jeszcze trochę im życie skomplikuję :*
Ela ^^
Hej, hej :D
OdpowiedzUsuńDotarłam tu przez Kate :'D
I spodobało mi się! i zostanę! I lecę czytać dalej!
Lestrange
PS Nienawidzę moich krótkich kom'ów!
PPS Ach te zdania od "i" :D
Nie ma to jak kolejny stały czytelnik nie?
Usuń