Poniedziałek. Tylko ja ich tak nienawidzę? Nie? To się cieszę.
Ogólnie to dzisiaj wstałam i powiedziałam sobie: " Tris, co ty
wyprawiasz? Jesteś za młoda, piękna i w ogóle zajebista, żeby płakać za
jakimś dupkiem. Wstawaj i bądź tak zajebista jak tylko możesz. Pokaż mu
co stracił". Jak powiedziałam tak zrobiłam. Wstałam z łóżka, umyłam się,
ubrałam i kiedy stanęłam przed lustrem była dopiero 6:30, a lekcje
zaczynały się o 9:00. Stałam tak przed lustrem i doszłam do wniosku, że
muszę coś zmienić. Przed dłuższą chwilę zastanawiałam się co. Sięgnęłam
po różdżkę na stolik nocny i weszłam do łazienki. Kiedy wyszłam Lily i
Alice już nie spały i próbowały obudzić Elizabeth.
- I co myślicie? - spytałam stając obok swojego łóżka. Obydwie
spojrzały na mnie i wytrzeszczyły oczy. Moje zwykle całkiem jednolite,
kasztanowe włosy miały teraz ciemno fioletowe końcówki i na dodatek
miałam grzywkę, taką na bo, oczywiście. Różdżka działa cuda! A, no i
jeszcze moje wyjątkowo mocno pomalowane oczy. Eyeliner i tusz do rzęs.
Wyglądałam na... zbuntowaną (?). Albo złą. I dobrze. Chciałam tak
wyglądać.
- TRIS POTTER!!! COŚ TY ZROBIŁA?!?! - wrzasnęła Lilka na całą wieżę.
- Nie tak głośno - mruknęła Alice. - Mi się podoba.
- Dzięki, mi też. ELIZABETH!!
- Co? Co? - zawołała spadając z łóżka. - Co się dzieje?!
- Jak ci się podobają moje włosy?
- O jacie! Są zajebiste! - zawołała.
- Elizabeth! - skarciła ją Lily.
- Sorry. Ale naprawdę są. Która godzina?
Kiedy weszłyśmy o ósmej do WS była ona już pełna. Podeszłyśmy do
stołu Gryfonów, a ja ignorowałam zaciekawione spojrzenia. Wszyscy
wiedzieli co się stało w sobotę, ale nikt nie miał odwagi spytać się
mnie o cokolwiek. W milczeniu przeszłyśmy przez ponad połowę Sali i
usiadłyśmy w pewnym oddaleniu od Huncwotów. Między mną a Jamesem
niestety nikt nie siedział, więc kiedy jadłam czułam na sobie palący
wzrok brata. W końcu podniosłam głowę i spojrzałam na niego. W jego
oczach błyszczał smutek i zmartwienie.
- Do twarzy ci w
tych włosach, ale z oczami trochę przesadziłaś - powiedział i uśmiechnął
się do mnie. Jak ja kocham tego gościa. Najlepszy brat na świecie,
naprawdę.
- Dziękuję i zamknij się. Mi się podoba -
powiedziałam z uśmiechem tylko częściowo smutnym, więc chyba dobrze.
Zaśmiał się tylko i wstał równo ze mną. Właśnie się zorientowałam, że
nie miałam na sobie szaty Hogwartu. - Dziewczyny, idę założyć szatę,
spotkamy się pod salą.
James zaczekał na mnie i wyszedł ze mną.
- Jak się trzymasz? - spytał na schodach.
-
Dobrze, chociaż bywało lepiej - powiedziałam nie całkiem zgodnie z
prawdą, co musiał zauważyć bo zatrzymał się i złapał mnie za nadgarstek
zmuszając mnie tym samym do spojrzenia na niego.
-
Nie kłam - powiedział poważnie patrząc mi w oczy. Odwróciłam wzrok i
bezskutecznie próbowałam wyrwać rękę z jego uścisku. - Spójrz mi w oczy i
powiedz co się dzieje.
- Jak to co się dzieje?
Syriusz się dzieje. Nie mogę tak dłużej. Kiedy idę korytarzem wszyscy
się na mnie gapią, Syriusz za każdym razem kiedy mnie widzi gapi się na
mnie miną zbitego psa. Chce płakać, ale nie mogę, po prostu nie
potrafię. Chciałabym żeby to wszystko się nie wydarzyło. Mogłam nie
zgadać się na tą randkę, mogłam go nie pocałować i mogłam być dalej
tylko jego przyjaciółką. Ale teraz nie mogę. Nie jest dobrze -
powiedziałam łamiącym się głosem z bólem w oczach.
- Czekaj, pocałowałaś go? Czy on ciebie?
- On mnie pierwszy, ale ja oddałam.... Jakie to ma znaczenie?
- Oj, duże - mruknął i pobiegł w stronę WS.
-
James! - krzyknęłam za nim i pobiegłam. Kiedy wbiegłam do Sali James
stał na przeciwko Syriusza i coś do niego wrzeszczał. Uspokoiłam oddech i
znowu na nich spojrzałam. Tym razem Syriusz leżał na ziemi trzymając
się za nos,a ręka Jamesa zawisła w powietrzu. Podbiegłam do nich
dokładnie w chwili, w której Syriusz podniósł się z podłogi i
przygotowywał się do odparcia ataku, a James stał z uniesioną pięścią.
Stanęłam między nimi i patrzyłam na Jamesa z przerażeniem. - Nie
uderzysz go - powiedziałam pewnie.
- Odsuń się Tris, muszę to załatwić - syknął nie spuszczając oczu z Blacka.
- Nie. Powiedziałam, że go nie uderzysz i tego nie zrobisz. Potrafię się sama obronić. Nie uderzysz go.
- Odsuń się! - wrzasnął.
- NIE! Zrobimy inaczej. Masz szlaban. Na tydzień - syknęłam. - A teraz wyjdź z Sali.
Spojrzał
na mnie wściekle, ale zrobił co kazałam. Patrzyłam na jego plecy dopóki
nie zniknął za drzwiami. Odwróciłam się do Syriusza.
- Dziękuję, ja... - zaczął.
- Nie zrobiłam tego dla ciebie - warknęłam i spojrzałam na profesor McGonagall, która właśnie do nas podeszła.
-
Gryffindor traci 15 punktów za niesubordynację pana Pottera i zyskuje
20 za twoją postawę i odwagę Tris. Gratuluję - powiedziała. Uśmiechnęłam
się do niej lekko, a ona wyszła. Za nią wyszedł Syriusz. Ja rozejrzała
się po Sali. Wszyscy przyglądali mi się uważnie. Odwróciłam się i
wyszłam.
Reszta dnia minęła raczej spokojnie, ale
James mnie unikał, wszyscy dalej się na mnie gapili, Syriusz znowu
próbował mnie przeprosić, dostałam szlaban, bo go uderzyłam i dziewczyny
znowu próbowały mnie rozśmieszać. Ale poza tym to całkiem nieźle mi
minął.
**********************************************************************
Puff,
jestem! Strasznie długo mnie nie było, ja o tm wiem i bardzo Was
przepraszam, ale nie miałam ani czasu ani weny, więc przepraszam też za
to że ten rozdział jest taki kiczowaty, ale nic innego mi do głowy nie
przyszło. Za dwa albo trzy rozdziały będzie się działo, więc czekajcie.
Ale mnie korci żeby napisać co to będzie, ale nie mogę :/
Ela^^
KURKA WODNA
OdpowiedzUsuńElvis wrocilas i tutaj jupi! (Omg zauważyłam że napisałam Elvis zamiast Eluś ale zostawię tego Elvisa byś się posmiala)
A zatem rozdzialiczek
Ksjdhsksjsnjsjsjsjdjjdjddksnakdn
Boże Tris także kocham twojego brata.
Stop Kate co to za skok w czasoprzestrzeni na początku metamorfoza.
O lol no niezle. Wyobrażam sobie wszytsko i dochodzę do wniosku ze muchomorek w cholerę ładnie wygląda, ale może na serio przesadzila z tymi oczami?
a i jeszcze jedno. Tak mnie smieszyly te słowa - i w ogóle jesteś zajebista. Skromnie Tris skromnie:')))
i reakcja Lilki i dziewczyn
A teraz powrót do czasów teraźniejszych,czyli rozmowa Tris z Jamesem.
OCZYWIŚCIE ZE TO CHOLERA COŚ ZNACZY BO TO ZNACZY ZE ON JA KOCHOA BO PRZEWAZNIE TO JEGO CALUJA JAKES LASKI A NIE ON JE.
Zgadlam? Or not?
Boże Tris jak faceci chcą się poprac po mordach to leci się po cole i popcorn a nie ich rozdziela, wariatko:')) przynajmniej ja bym tak zrobiła.
OCZYWSICE ZE TO NIE DLA CIEBIE BLACK KRETYNIE
+no ale dziewczyna się nauczyła i dała mu w twarz lajk dla Potter
Rozdział pod żadnym nie jest kiczowaty jest supwrasny i w ogóle to ja tak bardzo kocham tego bloga i wgl i matki lovki lovki
Weny i czekam na rozdział:)))
~Kate
No helooooł!
OdpowiedzUsuńJasna choinka z lampkami i bombkami!
Trisiątko musi być teraz jeszcze większą laską niż wcześniej! Ulala! Twoje myślenie kochana jest baaaardzo poprawne! w końcu wszystkie dziewczyny są zajebiste! Czyż nie? No może zdarzają się małe wyjątki (np. dziewczyny z mojej starej klasy fuuuuuu, ta pindolinda-taak piękne słowo :'D z którą całował się Black, w sensie ta blondyna a nie Trisiątko)
W ogóle nie lubię Syriusza już! Wkurza mnie ta angielska szynka (ham, ale wiem, że CHam XD). I bardzo się cieszę, że James mu przywalił! Bardzo dobrze! A mocniej mogłeś! No dawaj James! Ja nie kumam troszeczkę tego Jamesika. Jakie to ma znaczenie? Może on mówił, że to ona go pierwsza pocałowała co? A on się poddał jej czarowi? hmmm? Nie wiem, nie wiem. Bardzo dobrze żeś mu przywaliła Trisiu! Ja jestem za! Trzy razy tak przechodzisz dalej! Nawet ci złoty guzik dam! Ale powiem Ci, że McGonagall to udana kobitka, jakby to powiedziała moja ciocia Halinka. O MERLINIE UJAWNIŁAM JEJ DANE MERLINIE ZAMKNĄŁ MNIE W AZKABANIE. O MERLINIE WYSZEDŁ MI RYM, O MERLINIE TERAZ WIODĘ PRYM. O MERLINIE TE RYMY SĄ SŁABE, O MERLINIE WSZYSTKICH PLACKIEM KŁADĘ. O MERLINIE UŻYWAM RYMÓW CZĘSTOCHOWSKICH, NORMALNIE JAK ZA CZASÓW STALINOWSKICH (WTF!???!) O MERLINIE UCZYŁAM SIĘ O TYM NA HISTORII, O MERLINIE W TE CASY NIE ŻYŁO SIĘ W GLORII. O MERLINIE GADAM O SZKOLE O MERLINIE CHYBA MI SIĘ W MÓZGU ZALĘGŁY MOLE. O MERLINIE CZEMU MERLINUJE? ZARAZ MI SIĘ PIOSENKA ZMARNUJE! NIE ZMARNUJE JAK JĄ ZAMARYNUJE! JOŁ!
To było bardzo słabe.
No ale wracając do McGonagall, to tak naprawdę otrzymali pięć punktów! Jej! Spoko babka!
Ten rozdział był tak cudowny, wspaniały, że normalnie ACH!
Ale jak widzę, baaaajjdźo dawno Cię nie było :'(.
Wracaj Elsiaku!
Prooooszę!
Proszę :D
Wróć do żywych!
Weny życzę :D
Lestrange
Boże, kocham Cię ( tak po przyjacielsku, żeby nie było. Kogo obchodzi, że nawet nie wiem jak masz na imię nie? ), a Twoje komentarze są zabawne i zarąbiste i w ogóle. Pindy z mojej klasy też są nie do wytrzymania, więc... Łączmy się w bólu!!!
UsuńBędę jeszcze dzisiaj a teraz lecę pisać :*
Buźaki
Ela^^
Uhuhu. Tris i zmiana. Powiem ci w sekrecie, że ja zawsze na wakacje farbuję sobie włosy, tak ot co, żeby coś zmienić. Niby u nas w gimnazjum pozwalało się chodzić w fabrbowanych włosach nawet w roku szkolnym, ale ja tak jakoś wyrobiłam sobie ten nawyk na wakcje. Byłam już blondynką, szatynką i brunetką (pamiętam, że rok temu pomalowałam włosy na "czarny heban" i w wakacje jednen chłopak podszedł do mnie i powiedział "Cześć śnieżko, zgubiłaś swojego księcia? No urocze to było :]) i nawet w przypływie szaleństwa miałam białe włosy. W tym roku planuję fiolet. Niby to tylko szmponetka, ale mama krzyczy na mnie za to, że maluję te włosy, bo uważa, że zniszczę naturalną rudość moich włosów, ale że ja jestem z natury buntowniczką jak tutaj Tris, to nie mam zamiaru jej słuchać :)
OdpowiedzUsuńTo tak a propo ttch fioletowych włosów.
Teraz czas na rozdział.
Żal mi syriusza, a chyba nie powinno.
Kurcze no polubiłam go na początku i nie potrafię go znielubić.
On mnie jeszcze zaskoczy coś czuję.
I James.
Z jednej strony jego troska jest słodka i urocza, ale nie powinien ponosić się nerwom.
Choć dobrze, że Triss uderzyła Syriusza.
Uderzenie od dziewczyny to trochę coś innego.
Lecę dalej ^^
Ja zawsze planuję farbować na wakacje, ale za każdym razem jak wychodzę z domu z zamiarem kupna szamponetki, ale zawsze spotykam kogoś i gdzieś idę z tym kimś (miałam na myśli znajomych, tak żeby nie było) i później zapominam po co wyszłam z domu i tak to się kończy.
UsuńNie no ja jak pisałam to też mi chłopaka było żal. Ale Tris bardziej.
No nie powinien, ale jest uroczy nie?
Ja na jej miejscu też bym mu przywaliła :D
Ela^^