Mija już tydzień od
mojej kłótni z Syriuszem. Za tydzień Noc Duchów, a co za tym idzie
Gryffindor organizuje imprezę po kolacji. Miałam co do tego dnia
specjalne plany, ale skoro nie rozmawiam z Łapą to raczej nic z tego nie
wyjdzie. Jest sobota i znowu idę do Hogsmead. Tym razem z dziewczynami,
które znowu będą nieudolnie próbowały mnie pocieszyć. W każdym razie
wstałam o ósmej rano i obudziłam wszystkie moje współlokatorki, bo nie
mogłam usiedzieć w miejscu, a śniadanie będzie dopiero za dwie godziny.
- Oszalałaś? Dobrze, że jeszcze na nas wody nie wylałaś - powiedziała zdenerwowana Lizz.
- Też cię kocham -
powiedziałam i posłałam jej buziaka na co wszystkie zaczęłyśmy się
śmiać. - Idziemy do chłopaków zagrać w butelkę? - spytałam po chwili.
Wszystkie spojrzały na mnie z zaciekawieniem.
- Myślałam, że nie rozmawiasz z Syriuszem - powiedziała Lily przyglądając mi się uważnie.
- Bo nie rozmawiam. Ale z resztą rozmawiam. Idziemy czy nie?
- Idziemy! - zawołały
wszystkie trzy na raz. Ubrały się w tempie ekspresowym i po pięciu
minutach byłyśmy na schodach prowadzących do sypialń chłopaków. Kiedy
stanęłyśmy przed drzwiami piątego roku położyłam rękę na klamce i przez
chwilę się wahałam. Poczułam rękę Lily na ramieniu i uśmiechnęłam się
lekko. Nacisnęłam ją i weszłam do pokoju, a za mną trzy inne dziewczyny.
Spojrzała na nas trójka już całkowicie rozbudzonych chłopaków, z czego
dwójka była do połowy rozebrana. Syriusz i James, oczywiście.
- Ubierajcie się i gramy w butelkę - powiedziałam i przysunęłam sobie krzesło.
- A jak nie? - spytał James wpatrując się tempo w Lily.
- Wiem gdzie są drzwi, Potter - warknęła i rzuciła mu koszulkę leżącą na krześle, na którym chciała usiąść.
- Ubieramy się! -
zawołał i w przeciągu sekundy miał na sobie koszulkę. Syriusz spojrzał
an mnie przepraszająco ( ja oczywiście go zignorowałam ) i wciągnął na
siebie koszulkę. My, w sensie dziewczyny, przystawiłyśmy sobie krzesła i
usiadłyśmy, a chłopaki zmieścili się na dwóch łóżkach. Przystawili
stolik, uprzednio wszystko z niego zwalając i położyli na środku pustą
butelkę po kremowym.
- Zaczynam - powiedział James i zakręcił. Wypadło na mnie.
- Prawda.
- Co Syriusz ci powiedział wtedy, kiedy tak się pokłóciliście?
- Nie powiedziałeś mu? -
powiedziałam patrząc na Syriusza z wyrzutem. Pokręcił lekko głową. -
Dziwne, myślałam, że najlepszym przyjaciołom mówi się WSZYSTKO -
powiedziałam i spojrzałam na Jamesa i powiedziałam: - Powiedział, że
dosypałeś mu amortencji i pod jej wpływem się ze mną umówił. Bardziej
tandetnego kłamstwa chyba nie umiał wymyślić.
- To prawda? - spytał
patrząc na niego zrezygnowanym wzrokiem. Pokiwał głową. - Jasne,
najlepiej zwalić wszystko na jej starszego brata, bo po co mówić
dziewczynie, którą się kocha, że się nie zerwało z inną, nie? - warknął
wyraźnie wściekły. Jego słowa uderzyły we mnie z ogromną siłą. Wszyscy
oprócz niego spojrzeli na mnie przerażeni. Po chwili zdał sobie sprawę z
tego, co powiedział. - O cholera.
Wstałam i obróciłam się
do drzwi. Z moich oczu zaczęły płynąć łzy, a ja jak gdyby nigdy nic
wyszłam z dormitorium nie zwracając uwagi na wołania. Inna. Mogłam się
domyślić. W końcu to Syriusz Black. Wierność to dla niego nie znane
pojęcie. To w ogóle ja powinnam być zła czy tamta dziewczyna? Chyba
obydwie. Szkoda, że nie wiem jak się nazywa, powiedziałabym jej.
Przeszłam przez PW patrząc przed siebie i ignorując zaciekawione
spojrzenia. Wyszłam na błonia i od razu wiedziałam gdzie iść.
Kiedy weszłam do Chaty
padłam na łóżko twarzą do dołu i zaczęłam łkać. Dlaczego mnie to zawsze
spotyka??? Dlaczego zakochuję się w dupkach, których powinno się
wykastrować? OK, przesadzam. Nie powinno się to wykastrować, ale dać
porządną nauczkę. Tylko jak. Po jakiś czterdziestu minutach przestałam
płakać i obiecałam się na plecy. Bolała mnie głowa, oczy zaraz mi
wypadną z orbit przez łzy i jestem padnięta. Zamknęłam oczy na chwilę i
zasnęłam. Kiedy się obudziłam od razu spojrzałam na zegar, który
wskazywał 21:16 świetnie. Od ósmej rano do dziewiątej wieczorem mnie nie
ma. Obróciłam głowę w drogą stronę i zobaczyłam karteczkę zgiętą na
pół. Usiadłam na pościeli i wzięłam ją do ręki. Otworzyłam ją i oczy
zaszły mi łzami.
Przepraszam. Wiem ze obecnie mnie nie na widzisz, ale kocham Cię i przepraszam
Syriusz
Syriusz
Znalazł mnie. Mogłam się
domyślić, że będzie mnie szukał i znajdzie. W końcu gdybym siebie
szukała najpierw sprawdziłabym plażę, a później Chatę. No cóż, czas iść.
Otarłam wierzchem dłoni oczy i wstałam.
Weszłam do szkoły i zaczęłam wspinać się po schodach. Kiedy byłam na piątym piętrze kilka kroków ode mnie zobaczyłam całującą się parę. Kiedy lepiej się przyjrzałam zobaczyłam jego. Ale on ma tupet.
Kocham Cię i przepraszam, ale lepiej nie wychodź z Chaty zanim nie będziesz pewna, ze poszedłem spać, bo możesz mnie przez przypadek zobaczyć liżącą się z blond Krukonką na środku korytarza.
Zalała mnie fala wściekłości. Miałam ochotę tam podejść i wykrzyczeć mu w twarz co o nim myślę.
- Nie przeszkadzam? - spytałam głośno. Dziewczyna odkleiła się od niego i spojrzała na mnie niechętnie. A na twarzy Syriusza malował się ból, smutek i coś jakby przeprosiny. Spojrzałam na nich z pogardą. - Jeśli tak to wcale mi nie przykro. Znajdźcie jakiś schowek czy coś i tam się poliżcie.
- Tris to nie tak jak myślisz nap... - zaczął Syriusz Kiedy przechodziłam obok nich.
- Oj, no błagam Cię - powiedziałam wściekle i przyśpieszyłam. Cały czas próbował mi wmówić że to nie tak jak myślę. Wybuchłam dopiero w PW.
Weszłam do szkoły i zaczęłam wspinać się po schodach. Kiedy byłam na piątym piętrze kilka kroków ode mnie zobaczyłam całującą się parę. Kiedy lepiej się przyjrzałam zobaczyłam jego. Ale on ma tupet.
Kocham Cię i przepraszam, ale lepiej nie wychodź z Chaty zanim nie będziesz pewna, ze poszedłem spać, bo możesz mnie przez przypadek zobaczyć liżącą się z blond Krukonką na środku korytarza.
Zalała mnie fala wściekłości. Miałam ochotę tam podejść i wykrzyczeć mu w twarz co o nim myślę.
- Nie przeszkadzam? - spytałam głośno. Dziewczyna odkleiła się od niego i spojrzała na mnie niechętnie. A na twarzy Syriusza malował się ból, smutek i coś jakby przeprosiny. Spojrzałam na nich z pogardą. - Jeśli tak to wcale mi nie przykro. Znajdźcie jakiś schowek czy coś i tam się poliżcie.
- Tris to nie tak jak myślisz nap... - zaczął Syriusz Kiedy przechodziłam obok nich.
- Oj, no błagam Cię - powiedziałam wściekle i przyśpieszyłam. Cały czas próbował mi wmówić że to nie tak jak myślę. Wybuchłam dopiero w PW.
- Słuchaj mnie uważnie Black, bo nie będę powtarzać! Jesteś nic nie
znaczącym dla mnie gnojkiem, któremu zaufałam i którego kochałam i który
mnie zranił, złamał mi serce i porzucił! Miałeś rację - nienawidzę cię i
nie chcę cię znać!! Chcę zapomnieć!! Przepraszam, kocham cię - głos
zaczął mi się łamać. - Czy ty wiesz przez co ja przechodzę?! Jak się
czuję ?! Spotykam chłopaka, którego kocham i jestem gotowa z nim
porozmawiać liżącego sierż jakaś blond lafiryndą na środku korytarza!
Moje życie to pasmo niepowodzeń i myślałam że znalazłam kogoś, kto
będzie mnie wspierał, kochał i... Nieważne. Po prostu daj mi spokój i
pozwól mi w spokoju zapomnieć - ostatnie zdania wypowiedziałam cicho. Cały Gryffindor nam się przyglądał i kiedy ruszyłam w stronę dormitorium
wszyscy rozstąpili się przede mną. Weszłam po schodach do dormitorium.
Usiadłam na łóżku i zaczęłam łkać. Lily usiadła obok mnie i mnie
przytuliła. Zasnęłam w ubraniach i obudziłam się dopiero rano. Całą
niedzielę spędziłam leżąc w łóżku, czytając książkę i schodząc tylko na
posiłki. Syriusz nawet ie próbował o mnie podejść. Chyba James
wyperswadował mu ten pomysł. I bardzo dobrze.
*****************************************************
Pisałam ten rozdział cały dzień i jestem z niego bardzo zadowolona, ale nie mam czasu żeby się rozpisywać, bo zaraz muszę wyłączyć laptopa, właściwie już powinnam, bo według moich rodziców za dużo czasu spędzam na komputerze i mam czas do dwudziestej i mam nadzięję, że Wam się podobało. Proszę o komentarze i lecę. Papa :*
Ela^^
MÓJ BIEDNY KOCHANY MUCHOMOREK! BIEDNIUSIA TRIS NO O MÓJ BOŻE!!
OdpowiedzUsuńoczywiście zaczęło się bardzo fajnie, buteleczka itd (Lily i James no ja ich kocham nad życie i te ich docinki! ) A tu nagle bum James zadaje pytanie. No Harry(od Kate) widocznie odziedziczył po tatusiu umiejętność zadawania głupio i niezrecznych pytań.
I KIEDY CZYTALAM ODP JAMESA MOGE PRZYSIAC ZE SLYSZALAM JAK MOJE SERDUCHO PĘKA RAZEM Z SERDUCHEM TRIS!
Już nie wspominam o tym ze uwielbiam Jamesa i w jakiś sposób rozczulilo mnie to "o cholera".
TEN SYRIUSZ TO JEDNAK BALWAN CHOLERNY!
I po tej chacie się całował z tą głupia ***** ****** ***************************!
idiota
Rozdział na serio super wciągający masz prawo być z niego zadowolona:)))
Życzę weny śle calusy
~ Kate
PS zmotywowałam się i wstawilam rozdział!
Zaczęło się pięknie i cudownie, ale nie byłabym sobą gdybYM czegoś nie popsula :)))
UsuńSyrek jest balwanem ale ja i tak to kocham, pewnie dlatego że ja wiem co będzie A ty nie....
Nevermind, dziekuje:*
Pozdrawiam
Ela^^
P. S. Po szkole przeczytam rozdział.
Przybywam ^^
OdpowiedzUsuńNie mogłam się doczekać, a tu tai numer odwaliłam... Przepraszam.
Rozdział bardzo przypadł mi do gustu! Wierzę, że będzie lepiej, bo znam ułamek tej historii... Ale tak Syriusz też mógłby się ogarnąć i nie robić nadziei, choć...
W sumie szkoda, że butelka huncwotów nie potrwała zbyt długo, bo byłam ciekawa pytań ;v
A Lily już któryś raz podbija mi serce i się do tego przyznaję ;3
Życzę czasu, możliwości, a przede wszystkim weny!
Alice Lovegood
No widzisz, zua Alice -_-
UsuńCieszę się że się podoba. Tak, znasz ułamek, ale to dosłownie ułamek... Syriusz jest wkurzający w tym rozdziale, ale będzie dobrze.
Nie mam czasu więc dziękuję i pozdrawiam
Ela ^^
Syriusz! TY WREDNY MAŁY GUPIKU!
OdpowiedzUsuńJak piałam wcześniej, że ją zdradził, to nie braam tego na poważnie! No co to ma być! Ja nie rozumiem! I to całowanie z tą głupią Dziunią-Srunią!? (kolejny raz zdanie od "i"). Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie! Ja w to nie wierzę!
Dorwałabym tą lalunie-srunie to bym jej wszystkie te blond kłaki wyrwała! Grrrr! U Lestrange włączył się tryb: WŚCIEKŁOŚĆ! No bo jak można!?
Biedne Trisiątko :''(
A wspominałam już, że masz tak GENIALNY styl pisania? Normalnie czyta się tak lekko! No jak po maśle!
Zaczynam gadać głupoty...
No cóż, mimo że rozdział smutny, to genialny!
Mam nadzieję, że Lily i James w końcu się do siebie przekonają.
Lestrange
PS Kolejny krótki kom bez ładu :/
Boże ja Cię kocham, kobieto :* Te Twoje komentarze są boskie. Syriusz jest kochany <3333 I głupi w tym i kilku następnych rozdziałach ale ciiiii...
UsuńO MATKO SAŁATKO!
OdpowiedzUsuńLATAJĄCY POFWORZE SPAGHETTI PRZYBYWAJ!
CZEMU CIEBIE NIGDY NIE MA JQK CIĘ POTRZEBUJĘ?!
NO DOBRA, JUŻ NIE NARZEKAM, CHCE IŚĆ PO ŚMIERCI DO NIEBA PEŁNEGO SPAGHETTI.
Dobrze, chyba ochłonęłam
SYRIUSZ BLACK TO DUPEK!
Okej, chyba jednak nie.
Tak polubiłam Syriusza kilka rozdziałów temu, że aż trudno mi teraz jakoś winić.
Niby nasza Tris sobie po raz kolejny oczy wypłakuje, ale ja sądzę, że Syriusz nie zrobił tego specjalnie.
Po prostu czuję to w kościach.
Zachował się podle, ale moim zdaniem pewnie ma coś na swoją obronę.
Prawda?
Rozdział super ultra gwałtwony, takiego zwrotu akcji sié nie spodziewałam, ale szybciutko i fajnie mi się go czytało.
Teraz lecę dalej, bo muszę się dowiedzieć o co tam konkretnie chodziło.
Ps. Cieszę się, że rozdział ci sié podobał, bo mi też się podobał. Jak każdy inny. Więcej samoakceptacji i tak dalej ^^
JA TEŻ KOCHAM SPAGHETTI!!!! ŁĄCZMY SIĘ!!!!!!
UsuńNIE! NIE NIENAWIDŹ GO JESZCZE!!! BŁAGAM!!! NA KOLANACH PROSZĘ!!!!!!
No widzisz ja miałam od początku zaplanowany taki zwrot akcji :D I jeszcze parę się wymyśli.
Ela^^