* Oczami Jamesa *
Mija piąty dzień od wypadku. Tris jeszcze się
nie obudziła, poruszyła czy cokolwiek oprócz oddychania. Ale nie umarła.
Pani Pomfrey powiedziała, że dopóki Tris się obudzi nie można nic
zrobić. Więc czekamy. Cały Gryffindor, przyjaciele i znajomi z innych
domów chodzą smutni i przygnębieni. Razem z Syriuszem całe dnie siedzimy
w PW i pijemy piwa kremowe, bo Lily stanowczo zabroniła nam ognistej.
Odkąd
Śmierciożercy wdarli się na teren szkoły zasady zostały zaostrzone.
Tris by się to nie spodobało. Pewnie wywalczyłaby chociaż spacery po
błoniach, które kocha. W każdym razie jeżeli po ciszy nocnej ktoś, poza
prefektami, będzie na korytarzach grozi mu wydalenie ze szkoły, mecze i
treningi Quidditcha zostały zawieszone, zakazano wychodzenia na błonia,
Ministerstwo przysłało nam kilkudziesięciu aurorów, którzy pilnują
każdego wejścia, wyjścia i patrolują każdy zakamarek szkoły 24/7. Możemy
odwiedzać Tris tylko w czasie lekcji i od 16 do 21. Lily czasem zagląda
tam w nocy, podczas patrolu. Dzisiaj tak jak zawsze czekałem aż wróci.
Pierwszy raz Syriusz nie siedział ze mną. Kiedy Pokój opustoszał
siedzieliśmy w nim jeszcze my. Około północy kiedy miał się kończyć
patrol Lilki Syriusz wstał.
- Idę spać stary - powiedział tym smutnym tonem, który ostatnio cały czas słyszę. - Na razie.
-
Do jutra. - Już nie mówimy "dobranoc", bo i tak żaden z nas nie
przesypia nocy spokojnie. Kiedy tak siedziałem czekając na rudowłosą
wypiłem jeszcze jedno piwo. Kiedy kończyłem drzwi do PW się otworzyły.
Nie musiałem podnosić wzroku, żeby wiedzieć kto przyszedł.
- Mówiłam ci, żebyś na mnie nie czekał. Powinieneś się wyspać - powiedziała podchodząc. Nie odpowiedziałem. - Gdzie Syriusz?
- Poszedł spać - odparłem. Pokiwała głową.
- Dalej śpi - szepnęła a z jej oczu popłynęły łzy.
- Hej, Lilka, nie płacz - szepnąłem. - Nic jej nie będzie. Obudzi się.
-
Skąd wiesz? Może właśnie nie? Może już się nie obudzi? Co wtedy? Ty
tego nie wytrzymasz, załamiesz się. Tak samo Syriusz. I ja - łkała.
-
Jest silna, nie wiem tego, ale wierzę w to - powiedziałem cicho i
objąłem nieśmiało Rudą ramieniem. Ku mojemu zaskoczeniu zielonooka
zamiast odepchnąć mnie wtuliła się w moją pierś i zaczęła szlochać.
Obróciłem się delikatnie w jej stronę i przytuliłem. Z całych sił
powstrzymywałem łzy, które cisnęły mi się do oczu. Postanowiłem sobie,
że nie będę płakać dopóki będzie jeszcze szansa. Na razie udawało mi się
dotrzymać obietnicy postawionej samemu sobie. Do tego momentu. Po moim
policzku poleciała pojedyncza łza. Lily musiała poczuć ją we włosach, bo
podniosła głowę. Spojrzała mi w oczy. Miała piękne zielone tęczówki.
Patrzyły na mnie z ukrywanym na co dzień smutkiem i bólem.
- Nie płacz - szepnęła. - Nic jej nie będzie - dodała ocierając twarz rękawem szaty. Uśmiechnąłem się blado.
- Jasne, nic jej nie będzie. Obudzi się - powiedziałem patrząc na dywan. Przytuliła mnie.
LILY EVANS MNIE PRZYTULIŁA.
Oddałem
uścisk i odsunąłem się od niej. Nie patrzyłem na nią, chociaż czułem na
sobie palący wzrok. Położyła rękę na moim ramieniu. Ty chyba miało być
krzepiące. Ale nie było. Nie czuję się dobrze z tym, że wypadek mojej
siostry i jej najlepszej przyjaciółki zbliżył nas do siebie. Zmusiłem
się do popatrzenia jej w oczy.
- Przyjaciele? - spytałem wyciągając w jej stronę rękę.
- Przyjaciele - odpowiedziała i uścisnęła moją rękę. - Idę spać. Ty też powinieneś.
I wyszła. Poszła spać i zostawiła mnie z okropną myślą, że kiedy Tris
się obudzi pewnie znowu wrócimy do tego co było. "Umówisz się ze mną,
Evans?" "Po raz setny, Potter, nie.". Chociaż lepiej, żeby Tris się
obudziła. Może Lilka nie będzie taka bezduszna i pozwoli mi być chociaż
jej przyjacielem. Chociaż może nie. Kto ją tam wie. Idę spać.
************************************************
Kolejny
krótki rozdział!! Jupi ja jej!! W następnym dowiecie się czy Tris
przeżyję, ale się spodziewajcie się go prędko, bo obmyślam, która
wersja, z Tris czy bez niej, będzie lepsza. A teraz integracja z rodziną
wzywa!
Buziaki, Ela^^
O TAK! O TAK! O TAK! O TAK! O TAK! O TAK! O TAK!
OdpowiedzUsuńELLIE JA CIĘ KOCHAM! DO CIEBIE SZLOCHAM! WCIĄŻ O TOBIE ŚNIĘ! COŚ TAM COŚ TAM NIE ZNAM TEKSTU!
Ten rozdział jest FE-NO-ME-NAL-NY!
UWAGAAAAA! (czy tylko mi skojarzyło się jak Kapitan Hak krzyczał "uwaga"? XD)
PODEJMUJĘ PRÓBĘ OBUDZENIA CIĘ CAPS LOCK'IEM!!!
Dobra bez przesadyzmu. Tak może zajmę się rozdziałem :)
Po pierwsze:
To jest chyba mój ulubiony rozdział! Wiem, że wszystkie są super-puper itp. No ale...JILY <3 <3 <3 A że ja ich po prostu UBÓSTWIAM! No to...DAM DAM DAM...KOCHAM TO CUDEŃKO <3 <3 <3 <3 Zacznijmy od początku:
-kolejny raz zastanawiam się, jak to kurde blaszka (tak mówiła Brzydula XD) jest, że ten Twój początek rozdziału jest taki płynny? hmmm? Ja nie wiem :D Normalnie ma się wrażenie, że siedzisz tylko chwileczkę przy kompie i już napisane. Nie to, co u mnie...jedna litera na trzy minuty. Ale CIIII!
-Liluś kochanie! Bardzo dobrze, że im zabroniłaś :* Bo co by było gdyby się schlali jak dzikie kojoty? 15 punktów dla Gryffindoru <33 :D
-Biedni chłopcy :'( Biedny James, biedny Syriusz :'(
Ale czekaj...czemu się pytam, tylko Lily odwiedza Trisiątko podczas patroli? Przecież ostatnio pisałaś, że James jest Prefektem też :D I Lunio...chyba XD
-Nie śpią biedaczyska :'( <3
-Taaaaaak! Dobrze gołąbeczki tak trzymać! Suuuuper <3 <3 <3 <3 A ty Liluś pesymistko kochana, załóż może na chwilkę te różowe bryle (taaak! Bryle XD) i spójrz na świat bardziej optymistycznie! Bo przecież kochana Ellie, nie mogłaby zabić Trisiątka, bo ona wie, że wtedy ciocia Lestrange poleci na miotle do jej domku i ją zakatrupi. Więc Liluś nie martw się :D
-Ej...czekaj...jak teraz tak sobie myślę, że gdybyś Trisiątko usunęła...to może głównym parringiem byłoby Jily!?!?!?!?!?! Nie wiem...ale Tris taka kochana...Pożyjemy zobaczymy :D
-Ooooo <3 James <3 <3 <3 Rogasiu-kochasiu tak! LILY EVANS CIĘ PRZYTULIŁA! A to wszystko prze moją wiarę w to..TAK! WIDISZ JA W TO WIERZYŁAM I SIĘ STAŁO! DZIĘKI MERLINIE :**
-Jaaaaames! Tobie chyba Lilka będzie musiała pożyczyć na trochę te swoje różowe bryle! No kachaaaany! Przecież wy będziecie przyjaciółmi! NARAZIE. Potem, coś tam już będzie dalej! Ja już tam tą Twoją Lilkę wyczułam!
-A tak w ogóle James! Wracaj tu do mnie! No chodź i nie marudź! Do kogo ja się będę przytulać w nocy hęęę!? Mówiz, że w dzień Ci w szafie nie wygodnie? No dobraa..znajdziemy coś innego!
No to do następnego rozdziału Ellie!
My z James'em idziemy lulu. Ale najpierw udzielę mu trochę rad na temat zachowanie do Lily.
Paaaaa.
L.
Nie śpię jeszcze!!
UsuńNie, to ja kocham Ciebie, bo ten pomysł jest kursie niesamowity, a ja bym tego nie wymyśliła, więc :*
O kurna ty chyba chora psychicznie jesteś... Aha, nie pamiętam czy ci pisałam, ale moja kostka nie jest sluczoba tylko skrecona :(( To tak na marginesie bo później zapomnę.
Nie, ja siedzę pół godziny i obmyslam początek a później go piszę. Polecam Ela A :D
Biedne ludy, nie?
No bo James jest zwolniony z lekcji i Dumbledore powiedział, że z obowiązków Prefekta też, moglam to wyjaśnić dokładniej ale nieważne. Lunio nie.
Ale ja ci powtarzam, że ja nie wiem czy ją zabić czy nie. Naprawdę się wacham.
Jeżu jesteś taka napalona na to Jily, że mnie zamordujesz za jakiś czas. No normalnie szykuję się na śmierć...
Lecę spać ze swoim misiem nazwanym Syriusz XDDDD
Dobranoc
Ela^^
JILY ILY JILY JILY JILY JILJY JILJY JILY JILJY JILY JILY JIL YSABZBZHCSDVCSDCUFWEFJSDJKSIZJCAFKJSFHIOKHF
OdpowiedzUsuńTO BYŁO TAK SŁODKIE
I JEZUS REAKCJAJAMESA, ŻE ONA GO PRZYTULA JEJUŚ KC KC K CKC KC
OJEJUŚ ELLAAAAAAAAA WIESZ ZE JA ICH KOCHAM I DZIEKUJE CI ZA TO ZBLIZENIE ICH AJAJAJAJJAJAJAJAJAJAJAJA
~KATE