*OCZAMI SYRIUSZA*
Jest późno. Jest bardzo późno, a Remus jeszcze nie wrócił. Jest
dawno po ciszy nocnej, a kiedy wchodziłem do dormitorium nie było go w
Pokoju. James i Peter zapewne już śpią, a on? Słyszałbym. Chociaż może
nie usłyszałem. Może Tris coś do mnie mówiła. Ale nie rozmawialiśmy
dzisiaj za dużo. Po prostu powiedziała mi, żebym się nie zadręczał i
poszedł spać. Ona już dawno śpi. Wygląda tak pięknie kiedy śpi. Jest
spokojna. Nie często ostatnio bywa spokojna. Ani ona, ani ja, ani James.
Jak się okazuje Remus pewnie też. Spojrzałem na nią. Jej kasztanowe
włosy rozlewały się po poduszce, a na jej twarzy malował się... strach.
Ale... jak? Przecież ona śpi... Poruszyła się niespokojnie, a ja wstałem
ze swojego łóżka i podszedłem do jej. Przez chwilę szamotała się, a na
jej czole pojawiły się kropelki potu. Nagle usiadła ze łzami w oczach i
oddychała ciężko. Spojrzała na mnie, a ja bez słowa ją przytuliłem
siadając na brzegu łóżka.
- Jestem tutaj, spokojnie - powiedziałem.
Nie potrafiłem na nią patrzeć kiedy się budziła w środku nocy. Nie
potrafiłem patrzeć jak cierpi. Jak płacze. Po chwili oderwała się ode
mnie i spojrzała na mnie.
- Nie spałeś - stwierdziła patrząc na mnie
surowo. Miałem ochotę się zaśmiać, ale zrobiłem skruszoną minę. -
Syriusz - szepnęła kładąc mi rękę na policzku. Była zimna. Teraz
autentycznie zrobiło mi się smutno. Martwiła się o mnie. Nakryłem jej
dłoń swoją ręką. - Nie zadręczaj się tym. Porozmawiamy z nim jutro,
dobrze? A teraz śpij. - Uśmiechnęła się delikatnie i pocałowała mnie w
policzek. - Będzie dobrze.
Pokiwałem głową i położyłem się na
swoim łóżku. Obserwowałem jak ona z powrotem nakrywa się kołdrą i zamyka
oczy. Poczekałem aż zasnęła i wstałem. Pocałowałem ją w czoło, uważając
żeby jej nie obudzić.
- Wybacz - szepnąłem i wyszedłem z dormitorium.
Rozejrzałem się po Pokoju i zobaczyłem siedzącego w świetle przygasającego kominka chłopaka.
- Remus - powiedziałem idąc powoli w jego stronę. Spojrzał na mnie ze strachem w oczach.
- Syriusz, ja nie chciałe... - zaczął.
-
Skończ - powiedziałem trochę ostrzej niż bym chciał. - Nie tłumacz się,
serce nie sługa, nie jestem zły, ale musimy porozmawiać - sprostowałem,
a chłopak popatrzył na mnie z ulgą. Chyba bał się tej rozmowy bardziej
niż ja.
- Ta, jasne - mruknął.
- Jak długo? - spytałem po kilkuminutowym milczeniu. Wlepił spojrzenie w dogasający ogień.
-
Od drugiej klasy - powiedział cicho. Zamknąłem oczy i westchnąłem.
Cholernie długo. Gdyby to było świeże, pół biedy, ale trzy lata?
- Cholera - mruknąłem.
- No, jestem beznadziejnie zakochany w twojej dziewczynie. Cholera - powiedział smętnie. - Która godzina?
- Po północy, chyba powinniśmy iść spać - odparłem zadowolony, że przerwał tą krępującą ciszę.
- Tak, chyba tak - powiedział i wstał.
-
Remus, Tris chce jutro z tobą pogadać - powiedziałem jeszcze kiedy
chciał wejść na schody do dormitorium. Kiwnął głową nie patrząc na mnie i
zniknął w ciemności.
Westchnąłem i usiadłem na fotelu. Wyciągnąłem różdżkę z kieszeni.
- Accio ognista - mruknąłem i po chwili trzymałem w ręku butelkę whisky.
Pociągnąłem z niej porządny łyk i poczułem ciepło rozchodzące się po
moim przełyku, a później po całym organizmie. Usłyszałem kroki od strony
schodów. Odwróciłem się gwałtownie, a moim oczom ukazała się niska
blondynka wychodząca z cienia.
- Nathalie - powiedziałem i skinąłem głową.
-
Syriusz - mruknęła i usiadła na kanapie obok mnie. - Słyszałam wsza
rozmowę - powiedziała nie patrząc na mnie. - On kocha Tris, Tris kocha
ciebie, ty kochasz Tris, ja kocham jego, a mnie nie kocha nikt.
Minęła chwila zanim pojąłem znaczenie jej słów. Spojrzałem na nią ze
smutkiem. dziewczyna się zakochała w Remusie. W jej oczach błysnęły łzy,
które za wszelką cenę chciała ukryć, więc udawałem, że ich nie widzę.
- Whisky? - zaproponowałem wyciągając w jej stronę butelkę.
- Chętnie - mruknęła i upiła spory łyk.
Siedzieliśmy tak, nic nie mówią, aż do momentu, kw którym skończyła nam
się ognista. Wtedy pożegnaliśmy się i każde z nas poszło do swojego
dormitorium. Ja, żeby do niego wejść, musiałem obudzić tego... jak mu
tam... no nieważne. Tego byłego dyrektora szkoły. Nie był zadowolony,
ale wpuścić mnie musiał. Pewnie nie obędzie się bez rozmowy z
Dumbledorem. Jakoś to przeżyję. koniec końców kiedy wszedłem do pokoju
Tris nadal spała jak zabita. Butelka po ognistej została w Pokoju, więc
tylko się przebrałem i położyłem spać. Może w końcu się odprężę.
***************************************************
Kolejny,
który w ogóle mi się nie podoba. Jest krótki, bo na wet tysiąca słów
nie ma, jakiś taki... Nijaki. Nie podoba mi się, ale mam nadzieję, że
Wam tak. Chociaż nie zdziwiłabym się gdyby nie. No cóż, jak zwykle,
proszę o komentarze i do zobaczenia.
Ela^^
HELOŁ
OdpowiedzUsuńMnie się tam rozdział podoba. Jest takim "wypełniaczem", jak ja to nazywam. Potrzebny, ale nic szczególnego się w nim nie dzieje. Jest fajnie (tak, napisałam fajnie) napisany i wgl. To przejdźmy do niego:
Tris i Syriusz są dla siebie stworzeni. Jedno, jest uzupełnieniem drugiego. Jedno, bez drugiego nie jest w stanie żyć. Naprawdę lubię ich razem :D
"Wybacz" było słodkie <3
Rozmowa Syriusza z Remusem jest genialna <3 I dobrze, że Syriusz mu wybaczył :D (dlaczego nie jestem zaskoczona?)
Może jestem okropna, ale przy "No, jestem beznadziejnie zakochany w twojej dziewczynie." parsknęłam śmiechem :') Bo to jest takie...no nie mam słowa :') Takie prawdziwe. Już nie mogę doczekać się rozmowy Tris z Remusem. Znaczy...boję się jej, ale nie mogę się doczekać :D
Tego się nie spodziewałam! W sensie, że tak rozwiążesz sytuację z Nathalie. "On kocha Tris, Tris kocha ciebie, ty kochasz Tris, ja kocham jego, a mnie nie kocha nikt." Ten tekst leci do mojego zeszytu z cytatami.
No cóż kom krótki, ale co ja mam tu pisać? xD Następnym razem dłuższy rozdział poproszę!
Papa
*Lestrange*
Ja też uważam, że jest "wypełniaczem", taki przejściowy jest, nie?
UsuńChciałabym kiedyś znaleźć kogoś takiego jak Syriusz dla Tris <3 Ale to chyba nie możliwe, bo to moje opko jest trochę... Nie mam słowa. Trochę zbyt idealne. W każdym razie jeżeli chodzi o relację Tris/Syriusz.
Ja pisząc te słowa szczerzyłam się jak głupia :D Nie mam zielonego pojęcia jak napisać tą rozmowę, więc mam nadzieję, że mój Geniusz Natalia mi pomoże ;D
Pisałam to zupełnie spontanicznie. Nie miałam pojęcia jak pociągnąć ten rozdział, więc pomyślałam o Tobie... w sensie Nathalie XD
Będzie dłuższy, obiecuję :*
Ela^^
TRIS MA KOSZMARY SYRIUSZ CIERPI GDY ONA CIERPI NAJELPSZY BFF REMUSA SPOTYKA SIE Z JEGO MIŁOŚCIĄ OD DRUGIEJ KLASY WIĘC NAD KODO LOSEM NAJBARDZIEJ PŁACZE KATE POTTER?
OdpowiedzUsuńNad, cholera, Nathalie!
No kurcze jak mi dziewuszyska żal:')) ale na serio to mega smutne:((
A zatem
rozdział troszeczkę krótki, ale taki ładny, takie przejście i spojrzenie na to calusieńkie zajście z innej perspektywy i cholibka lubię to
Milusieńki rozdzialik, taki jaki u Ciebie zawsze lubię:))
zmykam na drzewo
życzę weny
szczęścia
i powrót do dawnych czasów - MIŁOŚCI<33
~Kate