środa, 31 sierpnia 2016

ROZDZIAŁ #21

*OCZAMI NATHALIE*

     Od prawie tygodnia zbieram się, żeby porozmawiać w końcu z Remusem. Miałam już tryliard okazji, a dalej nie zamieniłam z nim więcej niż trzy słowa. Muszę  wziąć się w garść i z nim pogadać. Bo ile można ukrywać swoje uczucia? No, pewnie długo, ale ja nie jestem w tym dobra.
    W tej właśnie chwili idę przez pusty korytarz na kolację. Byłam w bibliotece. Znowu. Siedziałam tak tak długo, aż pani Pince powiedziała, że powinnam pójść na kolację. Dopiero wtedy zorientowałam się, że jest już tak późno.
     W pewnym momencie zauważyłam jakąś postać siedzącą na parapecie i czytającą książkę. Podeszłam bliżej, uważając, żeby chłopak mnie nie zauważył. Z tej odległości rozpoznałam Remusa. Dobra, weź się w garść dziewczyno i idźże pogadaj z nim. Podeszłam niepewnym krokiem do okna. Siedział po turecku z książką na kolanach.
- Remus? - spytałam nieśmiało. Podniósł gwałtownie głowę. W jego oczach lśnił smutek i dopiero wtedy zorientowałam się, że na kolanach trzyma album ze zdjęciami.
- Tak? - spytał zamykając album i odkładając go na parapet obok siebie.
- Wszystko w porządku? - spytałam. Głupie pytanie, Sheridan.
- Przecież wiesz, Nathalie - mruknął.
- Ja...przepraszam. Nie powinnam się pytać, to nie moja sprawa - powiedziałam i już chciałam odchodzić, ale mnie zatrzymał. W głębi duszy cieszyłam się jak małe dziecko.
- Usiądź - mruknął, niemrawo się uśmiechając.
- Więc... - powiedziałam patrząc na niego pytająco.
- Nie, nie czuję się dobrze - powiedział wpatrując się w swoje dłonie. Spodziewałam się tego. Wcześniej rozmawiałam z Tris. Powiedziała, że wciąż czuje się winna.
- Rozumiem - oznajmiłam. - I nie patrz tak na mnie, naprawdę rozumiem - dodałam kiedy zobaczyłam jego minę.
- Jak? - zapytał. Zabolało. Nie powinno, a jednak. - Znaczy...jeżeli mogę spytać. To nie moja sprawa i...
- Wszystko w porządku - zapewniłam go. - Po prostu on kocha inną. - I właśnie ze mną rozmawia, pomyślałam.
- Och - wyrwało mu się. - Przykro mi.
- Mnie też. No wiesz, z powodu Tris - powiedziałam jak najbardziej szczerze.
     Pokiwał smętnie głową i spróbował się uśmiechnąć, ale wyszedł z tego grymas.
- Nikt nie może Cię winić za to, że kogoś kochasz. - Położyłam mi dłoń na ramieniu niepewnie. - Bo miłość to piękne i czyste uczucie.
- Wiem, ale... - zaczął.
- Nie, nie wiesz, Remusie - zaprzeczyłam. - Nie bierz wszystkiego na siebie. Jesteś człowiekiem, Remus. Po prostu człowiekiem. I nie zamykaj się na wszystkich. Oni też potrzebują czasu, żeby to wszystko przetrawić, ale na pewno się od ciebie nie odwrócą. Jesteś ich przyjacielem. Przemyśl to.
    Wstałam i otrzepałam spodnie. Posłałam mu krzepiące spojrzenie i wyciągnęłam rękę.
- Idziemy na kolację?
     Uśmiechnął się do mnie krzywo i złapał moją dłoń.
     Dobra robota, Sheridan, odezwało się moje sumienie. Uśmiechnęłam się lekko i skierowałam się z Remusem u boku do Wielkiej Sali.

*OCZAMI TRIS*

     Przyszłam do Wielkiej Sali, żeby spokojnie zjeść kolację, ale nie! Rodzice MUSIELI napisać do mnie akurat teraz, nie? Czy chociaż jeden dzień nie może obyć się bez żadnych niespodzianek? Dlaczego zawsze, codziennie ktoś musi zrobić coś, żebym była zła, smutna albo wystraszona?
     Normalnie nie wściekłabym się tak, bo rodzice do mnie napisali, ale akurat teraz to przegięli. Chcą się ze mną spotkać. Chcą się ze mną spotkać w dniu pełni. Chcą się ze mną spotkać dwa dni przed balem. Chcą się ze mną spotkać dwudziestego drugiego grudnia.
     Po co, ja się pytam. Jakby nagle przypomnieli sobie o istnieniu swojej córki. Nie mogli się ze mną spotkać zaraz po tym, jak się wybudziłam? Albo w ogóle! Zapewniam, że nie ubolewałabym nad tym.
     Kiedy Syriusz się mnie spytał dlaczego jestem taka wściekła i co się stało podałam mu list nawet na niego nie patrząc. Kiedy skończył czytać położył złożoną kartkę przed moim talerzem i objął mnie ramieniem.
- W porządku? - spytał. Spojrzałam na niego, uśmiechał się do mnie krzepiąco. Kiwnęłam głową.
- Ta, w porządku - mruknęłam. - Nie jestem głodna - dodałam i wstałam od stołu biorąc do ręki kartkę.
     Wsadziłam ją do kieszeni i wyszłam.  Skierowałam się w stronę wieży zegarowej. Prawie nigdy nikt tam nie przychodzi, więc jest to dobre miejsce, kiedy chce się pobyć samemu. Często tam chodzę, kiedy chcę coś przemyśleć, tak ja teraz.
     Kiedy doszłam na miejsce od razu pożałowałam, że nie wzięłam płaszcza. Byłam w swetrze i szacie Hogwartu. Zignorowałam wiatr i usiadłam pod ścianą. Zamknęłam oczy i oparłam głowę o ścianę. Nie dane mi jednak było długo cieszyć się ciszą i samotnością.
- Potter - usłyszałam głos należący z pewnością do dziewczyny. Niechętnie otworzyłam oczy i spojrzałam na dziewczynę. Stała przede mną ze skrzyżowanymi na piersi rękoma. Stella. Uniosłam brwi zaskoczona.
- Znamy się? - spytałam wstając i otrzepując spodnie. Spojrzała na mnie kpiąco.
- Nie udawaj - prychnęła. - Dobrze wiesz, kim jestem.
- Aaa, tak, była Syriusza, która nie dopuszcza do siebie myśli, że z nią zerwał, zapomniałabym - powiedziałam sarkastycznie i spojrzałam na nią z góry. Była strasznie niska.
- Nie bądź taka do przodu, Potter - warknęła. Przewróciłam oczami.
- Mhm, jasne. Przyszłaś tutaj tak po coś konkretnego, czy ci się nudzi i chcesz kogoś po wkurzać?
- Odwal się od Syriusza, dobrze ci radzę - powiedziała zawistnym tonem. Spojrzałam na nią z politowaniem.
- A jak nie, to co? Zrobisz mi coś, kurduplu? - powiedziałam kpiąco.
     W odpowiedzi wyciągnęła różdżkę i zanim zdążyłam zareagować na moich włosach rozbiło się kilkanaście zgniłych jajek. Przegięła. Wszystko, byle nie włosy. Moje włosy to świętość. Nikt nie ma prawa ich dotykać, a tym bardziej rozbijać na nich jajek.
     Spojrzałam na nią z nienawiścią.
- Przegięłaś, Benson - warknęłam, wzięłam zamach i uderzyłam ją w nos.
     Prawie upadła. Prawie. Pewnie była na to przygotowana. Z jej nosa pociekła strużka krwi. Zamachnęła się i spróbowała mnie uderzyć, ale zrobiłam unik i wykręciłam jej rękę. Upadła na kolana i jęknęła. Puściłam jej ramię i po chwili przygotowywałam się do uniknięcia jej pięści.
- TRIS! - usłyszałyśmy znajomy głos na schodach. Obróciłyśmy się w tamtym kierunku równocześnie. W drzwiach stał Syriusz i patrzył to na mnie to na nią. Po kilku sekundach poczułam przeszywający ból nosa. Spojrzałam na Stellę. Stała z uniesioną pięścią i patrzyła na mnie triumfalnie. Zalała mnie fala nienawiści. Z nosa pociekła mi krew i już zamachnęłam się, żeby jej oddać, ale ręka Syriusza mnie powstrzymała. Spojrzałam na niego wściekle, a on stanął przede mną trzymając moje nadgarstki.
- Tris, spokojnie, uspokój się! - powiedział patrząc mi w oczy. Kiedy przez chwilę się nie odzywałam, ani w ogóle nie reagowałam zawołał wściekły przez ramię: - Zjeżdżaj, Benson!
- Już mnie tu nie ma - powiedziała kpiąco i wyszła. Dopiero kiedy jej kroki ucichły na schodach Syriusz puścił moje ręce.
- Co to miało być? - spytał. Spojrzałam na niego wściekła.
- A jak myślisz? - warknęłam. Spojrzał na mnie ze zmarszczonymi brwiami.
     Nie! Tris! Ogar! Nie wyżywaj się na Syriuszu! Nie możesz go karać za to, że jakaś idiotka rozbiła ci jajka na głowie.
- Przepraszam - szepnęłam. - Nie powinnam się na tobie wyżywać.
- Czego chciała? - spytał cicho.
- Żebym się od ciebie odwaliła - mruknęłam niechętnie.
     Westchnął i do mnie podszedł. Już chciał mnie przytulić, kiedy stanął jak wryty.
- Co masz na włosach? - spytał niepewnie.
- Zgniłe jaja.
- O Boże - szepnął, a jego oczy powiększyły się do wielkości spodków. - Ona umrze.
- Mhm.
- Wiesz, może już pójdziemy - powiedział oddalając się ode mnie nieznacznie. - Nie chcę teraz zostawać z tobą sam. 
     Na te słowa uśmiechnęłam się lekko.
- Chodźmy, muszę umyć włosy, bo zaraz zwymiotuję - powiedziałam i zaczęłam schodzić po schodach.
- Tris... - zaczął Syriusz.
- Hm?
- Byłaś wściekła nie?
- Mhm.
- I nic się nie stało?
- Co?
- W sensie z pogodą.
     Zatrzymałam się gwałtownie i odwróciłam do niego. Boże! Boże, Boże, Boże, Boże! Nie wierzę! Panuję nad tym! Uśmiechnęłam się szeroko i zbiegłam ze schodów. Weszłam w tajne przejście, które prowadziło prosto na schody do wieży Gryffindoru. Wbiegłam po nich i obudziłam drzemiącą Grubą Damę.
     W PW siedziała większa część Gryfonów. Przecisnęłam się przez mały tłumek pierwszaków grających w czarodziejskie szachy i wbiegłam do dormitorium. Od razu spojrzałam na parapet. W doniczce stała prawie w pełni rozwinięta róża. Syriusz stanął obok mnie.
- Nie wierzę - szepnęłam i podeszłam do parapetu. Dotknęłam ostrożnie łodygi i uśmiechnęłam się lekko. Odwróciłam się do Syriusza. Patrzył na mnie z delikatnym uśmiechem. - Udało mi się. Prawie. Tylko jak?
- Nie wiem. Może powinnaś porozmawiać z Dumbledorem?
- I tak niedługo mnie wezwie. Idę umyć włosy - powiedziałam i wzięłam ubrania na zmianę.

*GODZINĘ PÓŹNIEJ*

     Dawno tak długo nie stałam pod prysznicem. Przez godzinę zmywałam to świństwo z włosów. Następnym razem jak spotkam Stellę to jej nogi z dupy powyrywam. Nienawidzę jej.
     Wyszłam z łazienki w rurkach i swetrze z reniferem. Syriusza nie było. Właściwie to nawet lepiej. Usiadłam na łóżku i westchnęłam. Wzięłam do ręki różdżkę i wysuszyłam włosy po czym je rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Wyszłam z dormitorium i skierowałam się w stronę kominka.
- Hej - powiedziałam do całej grupy siedzącej w półkolu.
- Hej - odpowiedzieli mi wszyscy w tym samym czasie, po czym zaczęliśmy się śmiać.
- Jak się mają twoje włosy? - spytała Alice.
- Żyją, ale tą idiotkę brutalnie zamorduję. -  Syriusz zabrał rękę, którą mnie obejmował i się odsunął udając przerażonego czym wywołał salwę śmiechu.
- Boję się ciebie - powiedziała Lily.
- Tak, wiesz, mam w planach poderżnięcie ci gardła w nocy, bo nie chcesz być moją bratową - powiedziałam ze śmiertelnie poważną miną.
- Nie no Tris, to już poważnie było straszne - powiedział James.
     Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę o mojej chęci zabicia Stelli, kiedy podszedł do nas jakiś pierwszoroczny.
- Przepraszam - powiedział nieśmiało stając przed fotele, w którym siedziałam razem z Syriuszem.
- Tak? - spytałam uśmiechając się do niego.
- P-profe-fe-sor Dum-dumbledore chce z t-tobą rozmawiać - wyjąkał. Czego on się tak bał? Przecież ja siedzę tylko z jednym z Huncwotów w fotelu i wcale nie jestem znana z kawałów zrobionych właśnie z nimi. No skądże. Nie ma się czego bać.
- Ok, dzięki - mruknęłam i wstałam na co chłopak cofnął się tak gwałtownie, że gdyby James nie wyciągnął ręki w idealnym momencie upadłby do tyłu. Odwrócił się, spojrzał przerażony na mojego brata i uciekł. Spojrzałam zdezorientowana na Jamesa. - Ej no! Przecież nie jesteśmy tacy straszni! - powiedziałam dosyć głośno.
- Jesteście - powiedziała Alice, siedząca niedaleko z Frankiem. - Zwłaszcza dla pierwszaków.
- Poważnie? Dlaczego? - jęknęłam. Nie chciałam, żeby się mnie bali. Właściwie to nie powinni. Jestem prefektem! Alice tylko wzruszyła ramionami i z powrotem pochyliła się nad jakąś książką. - No nieważne. Idę do Dropsa.
- Powodzenia! - zawołało za mną jeszcze kilka osób i wyszłam z PW.

*************************************************************

Cześć! W tym rozdziale miała jeszcze być rozmowa Tris i Dumbledore'a, ale nie zdążyłabym jej już napisać, a chciałam jeszcze na tych wakacjach coś dodać.
Jak się trzymacie przed szkołą? U mnie jest lepiej, bo już wiem z kim będę w klasie, bo jak wiecie albo nie, idę do gimnazjum i trochę się bałam z kim będę. Okazało się, że będzie kilka kretynów, ale nie jest źle bo będę z moją ByFyFy, tak Majka o tobie mówię, także żyję! Ale moja psychika i tak już siada. Ja nie chcę! Boże, może ja już przestanę Was dołować.
W każdym razie mam nadzieję, że rozdziałem umilę Wam ostatnie chwile wolności. Może nie jest jakiś genialny, ale nawet mi się podoba. Proszę o komentarze i na koniec życzę Wam jeszcze powodzenia, dobrych wyników i miłych nauczycieli.
Ela^^

                                              

8 komentarzy:

  1. Cześć Elinka <3
    Nie jestem w stanie napisać Ci teraz koma :/
    Przepraszam.
    Nadrobię jutro, lub pojutrze.
    Rozdział jest cudny <3
    L.

    OdpowiedzUsuń
  2. good morning
    kate potter
    its me

    aaaaaaaaa Eluś skarbeńku ten rozdział rządzi!
    ale po kolei
    (-po kolei to jeździ pociąg, Potter! - hehe ach te suchary)
    dobra ale tak rili rili
    Nathalie Ty moja kochaniutka</333 jak mi jej żal no:(( ona jest taka słodziutka i az nie wierzę:))) tak ich shipuje z remusem! Tak bardzo jak Lily z Jamesem! Stop, trzeba wymyslić nazwę shipu...
    Remtalie?
    Sherpin?
    Nie jestem dobra w wymyślaniu nazw:')) ale to było takie urocze kiedy ona - Sheridan weź się w garść!

    Aaaaaa, Stella! Osobiście nie wyobrażam sobie, by Stella wyglądała jak Ashley Benson bo kocham całym sercem tą aktorkę (są tu jacys fani Pretty Little Liars?), ale w sumie... całkiem do siebie charaktery te pasują:'))
    Ale wracając
    O boże narracja tak mi się podobał, że włosy to świętość, a nogi z dupy Trisik powytrywa:')) a scena z jajkami to był cud taki genialny na serio
    I matko na chwilę zapomniałam, że Potterówna szaleje z pogodą i było takie chwilowe wtf czemu Syriusz pytasz o pogodę a po chwili MERLINIE PRZENAJŚWIĘTSZY ON MA RACJĘ!
    No i scena w PW<3333
    takie malusie Jily się wkradło<33
    no ale Tris była przerażająca haha
    biedne pierwszaczki:'))
    no i gadka z Albusikiem już w nast. rozdziale i jestem happy nie mogę się doczekać!
    Rozdział na serio wyszedł Ci świetnie taki kochany zabawny taki jaki u Ciebie uwielbiam! No przegenialny!

    A teraz trochę prywatki
    Jak przed szkołą? Załamać się można! Spotkałam się dziś z moja klasą i boże:'))) ja nie wiem czemu uważałam, że "sąfajni"! Wszyscy wzajemnie się obgadują i robią aferki na cały świat, a ja się z nich śmieję:'))
    O jejku nie wiedziałam, że idziesz dopiero do 1 gim! Ja myślałam, że jesteś jakoś w moim wieku, a tu proszę:')) na serio mogłabym spokojnie powiedzieć, że idziesz do 3 gim (jak ja heheh), a nie do 1!
    mam nadzieje, że będziesz miała fajną klasę i spotkasz spoko fajnych ziomków:)))
    oks doks spadam
    miłego dnia
    dobrych ocen
    weny do pisania
    czasu
    miłości
    nowych znajomości
    i wgl żebys była happy!
    ~Kate

    PS SKYYYPE! nazwyam się "kate potter" i czekam hahha na serio tak się cieszę, że będę mogła z Wami pogadać<33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czejść!
      Mi też żal Nathalie :( Wiesz, ja nie mogłabym ich nie shipować, bo Natalia by mnie zabiła :D
      Ja się spytam takiej jednej to ona wymyśli. Mogę się założyć :')
      Ja lubię PLL! Jestem dopiero na pierwszym sezonie, bo zaczęłam ogląda niedawno, ale mi się podoba.
      Tak jakoś mi się ona skojarzyła ze Stellą i stwierdziłam, że mi do niej pasuje, więc ją dałam.
      Miło mi się pisało tą scenę... poważnie, ja wiem, że to trochę socjopatyczne, ale naprawdę miło mi się ją pisał :')
      Jak pisałam tą scenę to cytowałam swoje słowa. W sensie "No mam w planach poderżnąć ci w nocy gardło, bo nie chcesz zostać moją bratową". Ja tak kiedyś powiedziałam do tej od nazw shipów :') Jestem psychiczna, wiem.

      Szkoła:
      Klasa jest całkiem spoko. Ominęła mnie największa patola. Nie przesadzam z tą patolą, ale to ci na Skypie wytłumaczę. Jakby się z klasy wywaliło trzy osoby, to byłaby świetna klasa. No i są trzy dziewczyny, których nie znam i jeszcze z nimi nie gadałam, ale wydają się być spoko, także chyba będzie dobrze.
      No widzisz, nikt mi nie daje tych trzynastu lat. W sensie jak kogoś poznaję przez internet. Nikt nigdy mi nie powiedział, że myślał, że idę do pierwszej gim.
      Miłego dnia, mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj popiszemy. Dobrych ocen, żeby "ci fajni" z Twojej klasy zmądrzeli (marzenie ściętej głowy), wny, czasu i (jak powiedziała moja dyrektorka na koniec apelu) SPEŁNIENIA MARZEŃ!
      Ela^^

      Usuń
  3. GDYBYM MOGŁA BYĆ
    MĘŻCZYZNĄ
    JEDEN DZIEŃ
    PEWNIE
    Zobaczyłabym jak to jest sikać na stojąco!
    Jak widzisz, znudziło mi się "HELOŁ"
    Więc, przyzwyczajaj się znowu do moich ryjących łepetynkę powitań XDDD Btw...naszło mnie na trap. Żegnaj The Fray :')
    Electro-Light - Symbolism
    LOF
    Polecam
    https://www.youtube.com/watch?v=__CRWE-L45k
    Przechodząc do rozdziału:
    OMGOMGOMGOMGOMGOMGOMGOGMGOMGMGOMGOGOMGOMGO!
    Ja to kocham <3
    Kocham, kocham, kocham <3
    Móóóóój Remus <3
    BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAH
    Eeeeej...Jak bym się nazywała Lunatyczka, to bym połączyła w nazwie moje dwie ulubione postacie <3 Jakie pomysłowe XD
    Rozmowa jest cudowna <3 Dialog też :'') Hyhyhyh
    Śmieszek Natalia
    Wiesz co, Ela?
    KUPA
    To jest ostatnio moje ulubione określenie! Takie kupy trochę z tych PP (Państwa Potter'ów). Niby okok, chcą się spotkać z córką itd., aleeee...no wiedzą o balu.
    DAJCIE JEJ ŻYĆ CZŁOWIEKI KOCHANE
    (NO JAK RZYĆ MUJ KOHANY PREZYDENCIE? HMMM? PŻECIERZ JA PANA TAK KOHAM!)
    NO NIE
    JAK ZABIĆ SB (tak, tak wspomnienie o Alis :''))
    STELLA
    TO NAWET NIE JEST KUPA! ONA NA MIANO KUPY NIE ZASŁUGUJE!
    ONA JEST PAPROCHEM Z PĘPKA! TAK. DOKŁADNIE.
    Proszę mi wierzyć. Moje włosy to też świętość. Ale gdzieś mam, czy ktoś je dotyka XDDD
    SYRIUUUUSZSZSZSZ!
    Mogł jej pozwolić!!! Tylko jeden strzał w mordeczkę! Tylko jeden, jedyny XDDD
    Dobra Natalia, Ty potworze.
    Ale jej się należy!
    No!
    Dokładnie!
    "Ona Umrze"
    Nie no powalił mnie to XDD Widzicie jak on ją zna!? To jest związek idealny! <3 <3 <3
    Ale stop!
    Ja muszę się cofnąć!
    Tris nic nie zjadła...a gdybym ja tam była, to bym w nią coś wmusiła! Ha! Widzisz, Ela? Nie było mnie i Tris nic nie zjadła! Źle! Bardzo Źle XDD
    OTAOTAOTAKOTAKOTAKOTAKOTAK
    Nareszcie!
    Brawo Tris!
    I co?
    Teraz będą jakieś treningi, czy cuś?
    Np. podpal słomę, napełnij wiadro wodą :'') XDDD
    James i Lily <3 Ja to ich kocham <3 Moje miśki cudne <3 <3 <3
    BOSZE!
    KOLEJNY RAZ JAKIŚ DURNY PIERWSZOROCZNY
    PRZECIEŻ ONI MAJĄ JEDENAŚCIE LAT
    TO WCALE NIE TAK MAŁO
    WKURZA MNIE TO
    Topsze
    no to
    PaPa
    (hug)
    Lestrange


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz moją reakcję na ten początek, więn no comment.
      Tak, tak wiem, wiem XD
      Tak, wiemy że są kupą.
      Tak, wiemy, że ona nie zasługuje na bycie kupą.
      Gdyby Tris wyrwała się Syriuszowi i ją walnęła to byłoby trochę nierealne, bo wiesz...
      Ja od początku mówiłam, że oni są dla siebie stworzeni, nie?
      tak, tak nie jadła, nie zabijaj mnie za to, ok?
      Wiem, że kochasz.
      :* :* :*
      Tak, też kocham durnych pierwszorocznych XD
      Ela^^
      Tak, wiem to jakieś takie nie poskładane i wgl.

      Usuń
  4. Hejka!
    Trafiłam tutaj dzięki Lestrange i baaaardzo się cieszę!!!
    Przeczytałam wszystko przez dwa dni i to jest genialne!!!
    Czemu ja tu wcześniej nie byłam?! Pokochałam Twój styl od pierwszego rozdziału :*
    Uwielbiam czytać o Huncwotach, ale najbardziej to o Syriuszu! Moja miłość :*
    Tris jest genialną postacią, mega ją polubiłam.
    I biedny Remus :( Jak mi jest smutno jak oni są smutni, no ale mam nadzieję, że Nathalie się nim zajmie.
    Stella!! Jak ja jej nienawidzę! No normalnie bym zabiła!
    "O Boże - szepnął, a jego oczy powiększyły się do wielkości spodków. - Ona umrze." - hahaah, zabiłaś mnie.
    Ale spoko, niech umiera!
    Czekam na rozmowę z Trzmielem XD
    A tak w ogóle to Syriusz i Tris to para idealna :)
    Ja wiem, ze moje komentarze są bez ładu i składu, ale ja ich po prostu nie potrafię pisać :(
    Także tan, pozdrawiam, weny życzę i czekam z niecierpliwością na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kuźwa, muszę podziękować Natalii jeszcze raz :D
      No to tak:
      Witam Cię serdecznie na swoim blogu, zapraszam również na drugiego.
      Cieszę się, że Ci się podoba :D
      SYRIUSZ JEST MÓJ!!! BYŁAM PIERWSZA!
      No a jak? Nathalie będzie... NIEWAŻNE.
      też jej nienawidzę.
      A niech umiera! :")
      Rozmowa niedługo będzie, skończyłabym dzisiaj, ale wiesz - mecz Polska vs. Kazachstan trza obejrzeć, nie?
      Ja też takie komy piszę, nie martw się.
      Dziękuję :*

      Usuń