poniedziałek, 11 lipca 2016

ROZDZIAŁ #11

*OCZAMI TRIS*
     Syriusz przyszedł sam. Był wtorek. Leżę tu już trzeci tydzień i wiem o wszystkim co dzieje się w szkole. Większość osób już wróciło do normalnego życia jak mi się wydaje. Uśmiechnął się do mnie i usiadł w tym samym miejscu co zawsze. Złapał mnie za rękę nie przestając się uśmiechać.
- McGonagall ma dzisiaj zły humor, wlepiła mi i Jamesowi szlaban za gadanie na lekcji - powiedział. - Więc jutro nie będę mógł przyjść. Ale przyjdzie Lilka. - Nie lubiłam tych naszych "rozmów". Tylko on mówił, a ja mogłam wyrażać swoje emocje tylko oczami. To było co najmniej wkurzające. Nie mogłam wykorzystywać nawet mimiki twarzy. Chciałabym móc już coś powiedzieć, poruszyć się czy cokolwiek byle nie tylko leżeć i słuchać. Strasznie to uciążliwe. Po kilku minutach do pomieszczenia wbiegł James jeszcze z torbą z książkami.
- TRIS!!! - wrzasnął biegnąc w naszą stronę. - Mamy dla ciebie taką wypasioną niespodziankę, że normalnie nie uwierzysz. Jak się obudzisz czeka cię niezapomniany szok!!! - Zmarszczyłam brwi. ZMARSZCZYŁAM BRWI!!!!!!!!!! O mój Boże!!!! Moja twarz się naprawiła!!! - PANI POMFREY!! TRIS RUSZA TWARZĄ!!! - krzyknął i po chwili pielęgniarka stała przed moim łóżkiem i patrzyła na Syriusza, który pochylił się nade mną i wpił się w moje usta. Pierwszy raz od nie wiem jak długiego czasu poczułam się naprawdę szczęśliwa. Oddałam pocałunek, a chłopak odsunął się ode mnie. Na mojej twarzy zagościł wielki uśmiech. Pani Pomfrey uśmiechnęła się i pokręciła głową.
- Nastoletnie miłości - mruknęła co spotkało się z wybuchem śmiechu chłopaków i moim jeszcze szerszym uśmiechem. - Tris, według mnie za jakiś tydzień do dwóch powinnaś normalnie funkcjonować. Postępy są duże i niespodziewane. Nie wykluczone, że zanim zaczniesz się ruszać twój stan znacznie się pogorszy, ale możliwość śmierci jest minimalna - powiedziała i zwróciła się do chłopaków: - Powinniście już iść, dać jej odpocząć. Syriuszu, nie całuj jej więcej, dopóki się nie obudzi. - Chłopak oblał się rumieńcem i pokiwał głową. Kiedy odeszli pani Pomfrey powiedziała, że Dumbledore chce ze mną rozmawiać. Mina mi zrzedła, ale nie miałam nic do gadania. Po kilkunastu minutach do SS wszedł dyrektor.
- Tris! Jak się cieszę, że możesz już ruszać twarzą! - zawołał podchodząc do mnie. Uśmiechnęłam się szeroko mimowolnie. - No dobrze, zapomnijmy o tym. - Gdybym mogła zaczęłam się śmiać. Ale nie mogłam. Mówi się trudno i żyje się dalej. - Przyszedłem tylko życzyć szybkiego powrotu do zdrowia. Mam nadzieję, że już niedługo będziesz mogła się ruszać i mówić przede wszystkim. - Uśmiechnęłam się, no bo co innego miałam niby zrobić? - Odpoczywaj, a ja już się zbieram. - No to rzeczywiście, rozmowa po byku. No cóż. On wyszedł a pani Pomfrey powiedziała, żebym spróbowała się przespać. Nie ogarniam po co, przecież normalnie przesypiam noce i nie jestem chora. No to dowaliłam. Nie mogę się ruszać i mówić i "nie jestem chora". Nie no, spoko. Mi to odpowiada. W każdym razie z braku innych zajęć postanowiłam spróbować zasnąć. Zamknęłam oczy i.... Poszłam spać! Niespodzianka!!
     Obudził mnie głos Syriusza.
- Kurwa, Stella! Czy ty do cholery nie rozumiesz, że mam cię dość?!?! - krzyknął. Ciekawa jestem jakim cudem obudziłam się dopiero teraz i jakim cudem pani Pomfrey ich nie słyszy. - Odwal się ode mnie!! Nie wystarczy ci, że Tris mnie przez ciebie znienawidziła i prawie umarła?! - Dobra, trochę tego nie ogarniam. - Wypierdalaj z mojego życia. I nie wracaj - syknął.
- Będziesz tego żałował, Black - powiedziała drżącym głosem dziewczyna. - Przyrzekam, że pożałujesz tego. Ona cię zostawi. Będziesz cierpiał. Czy tego chcesz czy nie. - I sądząc po odgłosach dała mu z liścia i wybiegła. Po chwili poczułam jak ktoś łapie moją rękę. Dalej udawałam, że śpię.
- Ja pierdolę - usłyszałam jego szept po chwili. Poczułam jego rękę w moich włosach. - Błagam cię, Tris, potrzebuję cię - szepnął łamiącym się głosem i jestem prawie pewna, że otarł łzę. Serce mi pękało na tysiąc kawałków, ale lepiej będzie, jeżeli będzie myślał, że śpię. Miałam ochotę go teraz przytulić i powiedzieć, że jestem przy nim, że wszystko będzie dobrze.
      Ale mnie nie ma.
***************************************************
Dobry wieczór! Jak Wam mijają wakacje? Bo mi tak średnio, bo ze skręconą kostką raczej nie mam dużo rzeczy do roboty, dlatego codziennie są rozdziały. Jak Wam się rozdział właściwie podobał? Bo mi tak średnio, ale podczas pisania dostawałam głupawek, więc są takie teksty np. "Tris!Jak się cieszę, że możesz już ruszać twarzą!". Ten rozdział to ma takie zarąbiste teksty jak ja....
Buziaki, Ela^^

5 komentarzy:

  1. Meow!
    Yyyy...moje genialne przywitanie wynika z tego, że właśnie popijam sobie mleczko i jem rogaliki drożdżowe (babcia zrobiła <^.^>)
    DZISIAJ CALUTKI DZIEŃ BYŁAM SAMA W DOMU! NAREEESZCIE! JEST MOC xD Eee..pewnie powinnam w tym wolnym czasie napisać rozdział, ale CIII!
    No to przechodząc do rozdziału:
    No ja się nie dziwię, że Cię to wkurza Tris xD Mnie też by wkurzało :''')
    O James xD Biedny szlaban dostał :''') A co to to za niespodzianka będzie hmmmmmmm? Dowiemy się w nast. rozdziałach :D
    TWOJA TWARZ SIĘ NAPRAWIŁA! BRAWOO DLA TRIS I DLA ELLIE ZA TEKST ROKU :''') Awwwwwwwwww <3 Pocałowali się <3 <3 <3
    A Poppy znowu podbija internety :''') "Syriuszu, nie całuj jej więcej" Normalnie leżę i nie wstaję XD :'''''D
    Dumbl jak zwykle świetny :D Tylko on może przyjść na trzy minuty :D XD I ten tekst :'''D "Jak się cieszę, e możesz już ruszać twarzą!"
    STELLA WON Z TEGO OPOWIADANIA! A SIO POCZWARO! IDŹ PREC ŁA ZJAWO! AVADA KEDAWRA!!! No i po sprawie :D W nn możesz napisać, że Lestrange zabiła tą wywłokę :D
    Ostatni akapit skradł moje serducho <3 Jest taki cudooowny <3 i smutny :'( Nie wiem, czy tylko ja ubóstwiam takie króciutkie zdanka na koniec rozdziału? No mnie to zawsze powala <3 Mam nadzieję, że już niedługo będzie w stanie się ruszać :) Ale chwilunia! TO PRZEZ TĄ MĘDĘ BELLA ZAATAKOWAŁA TRIS!?!?!?!?!? JEZU!!! CZY ONA ZROBIŁA TO DLATEGO, ŻE CHCIAŁA SYRIUSZA CZY CO!?!?! GRRRRRRR! WREDNA MAŁA PSKUDA!
    A teraz chwileczka na gadaninkę:
    WAKACJE SĄ CZUDNE! NIC NIE ROBIĘ, SIEDZĘ W DOMU Z LAPTOPEM, WIATRAKIEM, JEDONKIEM I DOBRYM CHUMORKIEM (chociaż to nie zawsze) I JEST GENIANIE.
    L.
    PS Coś mi się wydaje, że ten kom jest krótki. Ale mam nadzieję, że się mylę!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wyszedł jakiś krótki :''(

      Usuń
    2. Jezu! Kolejny genialny pomysł mi wpadł czytając ten kom, więc chyba założę religię Lestrange. Można tak? W każdym razie pomysł jest genialny i może Ci go zdradzę, ale jeszcze nie wiem....
      Smacznego^^ Ja nigdy nie jestem sama w domu, bo mam brata - nolife.
      Niespodzianka to mówię Ci będzie zarąbista!!! Nawet dwie!!
      Myślisz, że posłucha? Bo ja nie.
      Dumb to kurde nie wiem... Wygryw czy wygryw?
      No nie, teraz to ja jej nie wywalę... Mam szatański plan...
      Dziękuję <33 Ja też kocham takie krótkie zdania na koniec i początek <33
      Idem oglądać Wojnę Bohaterów
      Ela^^

      Usuń
  2. KURDE FLAAAAAAAAK
    WŁASNIE PIERWSZĄ RZECZĄ KTÓRĄ CHCIAŁAM POWIEDZIEĆ JEST TO ŻE TAK COLERNIE MNIE SMIESZY TO RUSZANIE TWARZĄ NO KURDE HAHAHAHHAHAHHAHA A TY MI TU O TYM NO NORMALNIE MYSLOWE TWINS!!!!!!
    kocham Cie za tą twarz:')))
    Ej ten rozdział jest zajebisty
    i ojojoj pocałowaliiiii się<33333 no to dopiero jest słodziaśne (a ja wtedy zaczęłam się dławić bo akurat piłam sok i wszytsko wyplułam na mojego kuzyna, który rzez ten incydent ładnie Cię pozdrawia:'))) )
    Ja pierdzu Stella to chyba mózg zgubiła gdzieś na błoniach, omg!
    I ostatnie zdania były takie śliiiiczne<33
    Lecę dalej
    ~Kate

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to śmieszy i pisząc te sceny z ruszaniem twarzą normalnie tarzałam się ze śmiechu :")
      Pozdrów ode mnie kuzyna :'''')
      To ona w ogóle miała mózg? Kiedykolwiek?
      Ela^^

      Usuń