*OCZAMI TRIS*
Dzisiaj sobota, był wypad do Hogsmead. Syriusz uparł się, że ze
mną zostanie. Właściwie to ja tego nie chciałam, bo za każdym razem
kiedy przychodzi mówi do mnie przez cały czas, a ja leżę i nic. Można
się wkurzyć nie? Teraz było tak samo. Siedzi tu od dwóch godzin i cały
czas gada, a ja po prostu patrzę na niego i się uśmiecham. Nawet nie
słucham co mówi, patrzenie na niego sprawia mi wystarczającą
przyjemność. Ale i tak chciałabym coś powiedzieć.
- James mówił, żeby
ci nie mówić, ale ja nie mogę - powiedział, a ja zaczęłam słuchać. -
Pamiętasz jak mówił o niespodziance? - Tak Syriuszu odpowiem ci. Na
pewno. Złość we mnie wzbierała. Czułam, że nie wytrzymam, że eksploduję.
- A, no tak. Przepraszam, ja... Nie chciałem - powiedział. Chyba
musiałam zrobić jakąś minę. Podniosłam lekko kąciki ust, chociaż złość
nie opadła. Czy Dumbledore mówił coś o ujawnianiu się mocy, czy coś? Czy
tylko mi się wydaje? Błagam niech tylko mi się wydaje, bo raczej nie
chcę nic zrobić Syriuszowi, a kompletnie nie wiem co to mają być za
moce. Syriusz nie odzywał się ju przez jakiś czas co, o ironio,
rozzłościło mnie jeszcze bardziej. Patrzyłam na niego spode łba.
Poczułam jakieś dziwne gorąco na dłoni, którą trzymał Syriusz.
-
AUA! Tris! Co to było?! - zawołał i puścił gwałtownie moją rękę.
Spojrzałam na nią i to, co zobaczyłam mnie przeraziło. Moja dłoń
płonęła. Stała w ogniu, a ja czułam tylko lekkie gorąco. Wytrzeszczyłam
na nią oczy i po chwili przypomniałam sobie o Syriuszu. Powoli
odwróciłam głowę i spotkałam jego przerażone spojrzenie, co spowodowało,
że bałam się jeszcze bardziej. Okno za moimi plecami otworzyło się
gwałtownie a do pomieszczenia wdarł się gwałtowny i zadziwiająco silny wiatr. Zamknęłam oczy i próbowałam się uspokoić. Byłam pewna, że to
przeze mnie. Kiedy otworzyłam oczy moja ręka już nie płonęła, wiatr
trochę zelżał, a Syriusz leżał na podłodze. Wyglądał śmiesznie.
Naprawdę. Z moich palców wytrysnęły strumienie wody. Uśmiechnęłam się
szeroko i poruszyłam ręką w stronę chłopaka. Zerwał się z podłogi i
spojrzał na mnie ze zdziwieniem i strachem w oczach. Natychmiast
przestałam się uśmiechać.
- Mój Boże Syriusz, ja.... - Urwałam i
spojrzałam na niego z otwartymi ustami. Powiedziałam coś. Uśmiechnęłam
się i zaczęłam się śmiać radośnie. Chłopak podszedł do mnie ostrożnie i
spojrzał na moją rękę, która znowu leżała bezwładnie na pościeli.
Przestałam się śmiać i spuściłam wzrok. Chyba nikt go nie poinformował o
moich mocach... Usłyszałam jego kroki na posadzce. Spojrzałam na niego,
po raz setny tego dnia, tym razem z niepewnością. Na pewno będzie
chciał wiedzieć co przed chwilą się wydarzyło, a ja wątpię żebym mogła
mu powiedzieć. Pokręcił głową z uśmieszkiem na twarzy i pochylił się
nade mną.
- Nie tłumacz się więcej, ok? - szepnął i wpił się w moje
usta. Oddałam delikatnie, jakbym bała się, że go wystraszę, pocałunek, a
on wplótł palce w moje włosy i usiadł na brzegu łóżka pogłębiając
pocałunek. Poczułam zapach miodu, na twarzy poczułam delikatny wietrzyk
przypominający bryzę morską. Teraz czułam woń kwiatów polnych i żyznej
gleby. Usłyszałam jakiś hałas na parapecie przy oknie za Syriuszem. On
musiał również coś usłyszeć, bo odsunął się ode mnie i spojrzał przez
ramię. Nic nie widziałam, bo zasłaniał mi ramieniem. Wstał i podszedł do
źródła hałasu. Po chwili wrócił trzymając pustą do tej pory doniczkę.
Teraz była pełna ziemi, a na środku zaczynała wzrastać róża.
- Jak ty to zrobiłaś? - spytał poważnie. Kiedy już chciałam coś odpowiedzieć usłyszałam krzyk pani Pomfrey.
-
Ani mi się waż odpowiadać, Potter! - Spojrzałam na nią z błaganiem w
oczach. Pokręciła głową. - Siedźcie tu i czekajcie aż wrócę z
dyrektorem. Potter ani słowa. Black ani mi się waż o cokolwiek pytać.
- Pani Pomfrey, ja nie mogę mu nie powiedzieć! - zawołałam zrozpaczona.
- Owszem, możesz i to właśnie zrobisz. Czekajcie tu - warknęła, a ja posłałam jej pełne nienawiści spojrzenie.
- Nie możesz mi nie powiedzieć o czym? - spytał zdezorientowany Syriusz po kilku minutach.
- Ja.. ja - zająknęłam się.
-
MILCZ POTTER! - huknął dyrektor otwierając gwałtownie drzwi. Do oczu
napłynęły mi łzy. - Proszę wyprowadzić tego chłopca panie Slughorn, bo
domyślam się, że sam nie wyjdzie - powiedział już spokojniej. Ślimak
położył rękę na ramieniu Syriusza, który przewyższał go o głowę.
- Nigdzie nie idę! - warknął strącając rękę profesora. - Co tu się dzieje?
- Syriusz idź - szepnęłam tak cicho, że zdziwiłam się, że mnie usłyszał.
-
Tak, panie Black, lepiej chodźmy - powiedział Ślimak ciągnąc go w
stronę wyjścia. Patrzyłam na to bólem w oczach. Syriusz jeszcze na
chwilę się odwrócił.
- Co tu się dzieje, Tris!? - krzyknął. Do moich oczu ponownie napłynęły łzy i pokręciłam lekko, prawie niewidocznie głową.
-
Przepraszam Syriuszu - powiedziałam, a on pokręcił z niedowierzaniem
głową. Dumbledore tymczasem przyglądał się zwęglonej pościeli pod moją
ręką i róży w doniczce. - DLACZEGO NIE MOGĘ MU POWIEDZIEĆ!? - wrzasnęłam
kiedy zatrzasnęły się drzwi za Slughornem i Syriuszem.
- Nie tak
głośno, panno Potter - powiedział najspokojniej na świecie Trzmiel. -
Nie możesz mu powiedzieć, ponieważ będzie wtedy w niewyobrażalnym
niebezpieczeństwie. Chyba tego nie chcesz. Tris, to co się tutaj stało
będzie się powtarzać, dlatego musisz się nauczyć nad tym panować. Jeżeli
tego nie zrobisz możesz kogoś skrzywdzić, nawet nieumyślnie. Wystarczy,
że będziesz zła, albo będziesz się czegoś bała, a stanie się to co
dzisiaj, albo nawet coś gorszego. Ta róża - wskazał ręką doniczkę - jest
wyznacznikiem tego, w jakim stopniu panujesz nad mocami. Jak widzisz, w
tym momencie nie panujesz nad nimi w żadnym stopniu. Kiedy wydobrzejesz
zaczniemy naukę, ale ja nie będę mógł ci zbyt pomóc. Będziesz zdana na
siebie i swoją siłę woli. Mogą minąć lata zanim będziesz w pełni
kontrolować moc. Nie chcę wywierać na tobie presji, ale obawiam się, że
jesteś jedyną nadzieją świata czarodziei. - Wstał i wyszedł. Zostawił
mnie ze słowami "obawiam się, że jesteś jedyną nadzieją świata
czarodziei" czyli, że co? Że jeżeli nie nauczę się panować nad mocą
świat czarodziei zostanie unicestwiony czy co? Jezu, dlaczego to
wszystko się dzieje? I dlaczego akurat mi? Dlaczego nie komuś innemu?
Następnego dnia Syriusz nie przyszedł.
*********************************************************************
No
to następny rozdział za nami :) Jak Wam się podoba? Bo pomysł strasznie
podoba (po raz kolejny: dziękuję Natala :* ), ale to jak napisałam to
już nie. No ale mi się ostatnio mało co napisze podoba, więc... Proszę o
komentarze.
Buziaki Ela^^
<tu powinno nastąpić moje arcycudne (wiem, że to słowo nie istnieje, b mi podkreśla na czerwono!)przywitanie, ale nie nastąpi, bo nie mam pomysła!)
OdpowiedzUsuńAlbo...
Hakuna Matata! (jak cudownie to brzmi! Hakuna matata to nie byle bziiiik! Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłaś, to posłuchaj sobie wyknania Studia A..coś tam. Ty wiesz o co chodzi :D)
UWAGA UWAGA!
WAŻNY KOMUNIKAT!
Ellie, wszystko, wszystko byleby nie Natala, proooszę! No i Nati, też jakoś nie :\ Natalka, Natalia, Nataleczka, Natusia, Natusiątko, Nataliątko Natka, Natalianek, Natan. Wszytsko! Byleby nie Natala (no i Nati :D)
No, ale najważniejsze: DZIĘKUJĘ :*
Powiedz to sobie głosem Umbridge:
Ekhem, przepraszam Ellie. Odniosłam wrażenie, że napisałaś, iż nie podoba Ci się sposób, w jaki napisałaś rozdział? Mam ogroomną nadzieję, że to tylko moje wyobrażenie. *klaśnięcie w dłonie, chichot i ten znany uśmiech*
Może tak przejdę do rozdziału hmmm?
No to tak:
Syriusz taki kochany, zrezygnował dla niej z wypadu do Hogsmeade! <3 <3 <3 Trisiatko rozwala systemy :'''D Po co my w ogóle słuchamy chłopaków, nie? Najlepiej po prostu na nich patrzeć XD Chociaż...gapienie się na James'a lub Syriusza, no nie powiem, nie powiem. Skorzystałabym <3
Powiem Ci, że tak GENIALNIE przedstawiłaś ten pomysł, że normalnie mi słów brak!
I tylko takie...OJ. Na ten ogień, wiaterek i wodę...ale magia Ziemi i tak była najlepsza <3 <3
Poppy! Kurde! No ty pielęgniarko jedna! (o Merlinie jaka obraza :''D) Ta scena ma w sobie tyle dramatyzmu :( I Dumbledore z tym swoim wejściem smoka :D Ale i tak jest to straszne...WREDNY ŚLIMAK JEDEN! JA CIĘ ZARAZ SOLĄ POSYPIĘ! TAK BO TO ŚLIMAKI ZABIJA! WIEM, BO TO ROBIŁAM!!!
Ahaaa...no dobrze...jak będzie w niebezpieczeństwie, to lepiej mu nie mówić.
Ale, że co!? Cholerny Drops i jego zagadki no! Co to będzie? Co to będzie? Do jasnej ciasnej!
Następnego dnia Syriusz nie przyszedł.
Nieniennieneienineinnienienieninininininienieienien! Ja się nie zgadzam! Znaczy, zakończenie piękne! Te krótkie zdania <3 Ale dlaczego!? SYRIUSZ WRACAJ! A MOŻE MU ZABRONILI!? JEZUSKU! JUTRO JA TU WIDZĘ ROZDZIAŁ Z WYJAŚNIENIEM!
L.
boże znowu jakiś krótki!
UsuńOCZYWIŚCIE, ŻE SŁUCHAŁAM!!!!!!!!!
UsuńNo to kiedy mam szlaban, profesor Landryno?
Aha, i przepraszam więcej Cię tak nie nazwę.
Ja też bym skorzystała! Kto by nie skorzystał???
Taa, wmawiaj to sobie...
Ale ją obraziłaś!! No normalnie WOW!! Wypad mi stąd Dropsie ty jeden i daj mi rozmawiać z moim Syriuszem, a ty Ślimaku razem z nim!!!
Czekaj, czy ty zabijałaś ślimaki? Dlaczego??
Czyli, że jutro też mam pisać?? Miałam cały dzień oglądać Pretty Little Liers...
Ela^^
O w mordeczkę
OdpowiedzUsuńTo było super aż nie wiem co powiedzieć.
Ale Tris może powiedzieć BO MOOOOOŻE MÓWIĆ JUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!
o lol, ta moc jest fajna ale też trchę creepy.
I Syriusz, kochany<333
No i pokochałam Dropsa za ten tekst - nie chcę wywierać presji, ale jesteś jedyną nadzieją świata czarodzieji. No spoko, ALbus, zero presji, luzik dla niej to norma:')))
O bosz, Syri nie przyszedł już:(((((((( ej no Black, dupa w troki i leć do niej ty pchlarzu jeden!
Przepraszam za wulgaryzmy, ale niech szanowny panicz Syriusz Black na serio się ogarnie!
Serdeczne pozdrowienia
~Kate Potter (napisałam Potter, by podkreślić jeszcze, że podobał mi się tekst - MILCZ POTTER! )
Ma być creepy. *Niewinny uśmiech*
UsuńZero presji, przecież ona ratuje świat czarodziei codziennie XD
Ja go usprawiedliwiam! Trzmiel mu zabronił!
Ela^^