*OCZAMI TRIS*
Jest środa, a od soboty tylko James raz przyszedł ze mną
porozmawiać. Powiedział, że Dumbledore zabronił im przychodzić. Mogłam
się domyślić, ale i tak bolało, że nie udało im się jakoś wejść. Chociaż
na chwilę, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku. Powiedział, że
Syriusz jest wściekły, bo nikt nie chce mu powiedzieć co się stało w
sobotę. Powiedział, że moja niespodzianka się niecierpliwi i, że robi
się coraz zimniej. Spytał, czy chcę wracać do domu na święta, bo rodzice
chcieliby wiedzieć. Nie chciałam. Powiedział, że nalegałby żebym
została, ale skoro sama nie chcę to nie musi. Spytałam jak się trzyma
Remus. Podobno był do takiego stopnia załamany, że przez jakiś tydzień w
ogóle nie wychodził z łóżka, ale teraz, kiedy jest już dobrze ze mną on
też ma się dobrze. Zdziwiło mnie to, nie powiem. Zawsze byłam bliską
przyjaciółką Remusa, ale nie wiedziałam, że ten wypadek aż tak go
załamał. Powiedział, że wszyscy za mną tęsknią.
Powiedział, że beze mnie Hogwart zamarł. Nawet Ślizgoni się uspokoili.
Według mnie to wina tego, że Śmierciożercy wdarli się na teren szkoły.
Pewnie wszyscy czekają na następny atak. Na kolejną ofiarę. Na
Voldemorta. Czekają na wojnę. Ale zamiast powiedzieć mu co myślę
uśmiechnęłam się ciepło. Kiedy wyszedł pani Pomfrey powiedziała, że jest
jeszcze ktoś, kto czeka za drzwiami i bardzo mu zależy na spotkaniu ze
mną. Powiedziała, że chyba da mu wejść, bo inaczej będzie stał przed
drzwiami od rana do wieczora. Stałby pewnie całą noc, ale raczej nie
chce zostać wyrzucony. Po kilku minutach stał przede mną uśmiechnięty
Remus. Na jego widok na mojej twarzy zagościł wielki uśmiech.
- Remus! - zawołałam. - Przytuliłabym cię, ale nie mam jak! - Chłopak zaśmiał się i przytulił mnie po czym usiadł na stołku.
- Ciebie też miło widzieć - powiedział nie przestając się uśmiechać. - Jak się trzymasz?
-
Jakoś, chociaż bywało lepiej. Chciałabym już móc wstać i pójść -
powiedziałam z wymuszonym uśmiechem. - Dzisiaj pierwszy grudnia, prawda?
- Tak, Hagrid przyniósł dzisiaj pierwsze choinki. Szkoła wygląda
pięknie, a do świąt jeszcze prawie miesiąc - powiedział. Pierwszy
grudnia. Leżę tu miesiąc. Miesiąc, który był okropny dla mnie jak i dla
wszystkich moich przyjaciół.
- Myślisz, że wyzdrowieję przed wigilią? - spytałam patrząc przez okno.
- Tris... - powiedział spokojnie.
-
Remus, powiedz co myślisz - powiedziałam przełykając ślinę. Ja
myślałam, że prawdopodobnie nie obudzę się do końca roku i dłużej.
-
Nie wiem. Skąd mam wiedzieć? Mam taką nadzieję, ale... - urwał. Nie
chciał kończyć, czy nie wiedział jak? Co za różnica. Uśmiechnęłam się
lekko i więcej nie poruszałam tego tematu. Rozmawialiśmy o jakiś
pierdołach i jak mu idą przygotowania do SUM-ów. Omówiłam z nim jakąś
część materiału z lekcji i obiecał mi, że jak się obudzę pomoże mi
nadrabiać. Po kilkunastu minutach pani Pomfrey kazała mu dać mi
odpocząć. Chłopak z ociąganiem wstał i pożegnał się ze mną. Wyszedł, a
ja patrzyłam tęsknie w miejsce, w którym zniknął. Był jedyną osobą poza
pielęgniarką, z którą miałam kontakt od niedzieli rano. Wtedy właśnie
przyszedł James.
- Tris, powinnaś odpoczywać. Połóż się spać - powiedziała pani Pomfrey zamykając okno, przez które wlatywał zimny wiatr.
-
Ale dlaczego? Przecież normalnie przesypiam noce, nic mi nie jest -
powiedziałam z wyrzutem. - Jak będę chciała spać, to się połooożę -
powiedziałam przeciągając "o" przez tłumione ziewnięcie. - No dobrze,
położę się - dodałam.
- Łaski mi nie robisz - mruknęła uzdrowicielka
odchodząc. Przewróciłam oczami i zamknęłam je tłumiąc kolejne
ziewnięcie. Zasnęłam po kilku minutach.
*NARRACJA TRZECIOOSOBOWA*
Dziewczyna spała niespokojnie, a jej sen zakłócały koszmary.
Biegła
przez ciemny las. Była sama. Za sobą słyszała mrożący krew w żyłach
śmiech. Słyszała wołanie. Ktoś krzyczał jej imię. Rozpoznała głos
swojego ukochanego. "COŚ TY ZROBIŁA TRIS?!?! GDYBYŚ MI OD RAZU
POWIEDZIAŁA NIE DZIAŁOBY SIĘ TO TERAZ!!!!" - krzyczał. Wołała jego imię
na cały głos. Tłumiła szloch i biegła w stronę jego głosu, ale echo
uniemożliwiło jej zlokalizowanie chłopaka. Wbiegła na małą polanę gdzie
zobaczyła swojego brata w białym podkoszulku. "James Syriusz..." -
szeptała. "Stało się z nim to, co ze mną." - powiedział zimno, a jego
koszulka nasiąknęła czerwoną cieczą. Szatynka pisnęła i zaczęła się
cofać. Potknęła się i upadła na plecy. Szlochała i przepraszała obydwu
nastolatków.
Obudziła się zlana zimnym potem i ciężko dysząc. Okno po
jej lewej stronie otworzyło się gwałtownie i do pomieszczenia wpadło
zimne, orzeźwiające powietrze. Zielonooka wystraszyła się nie na żarty.
Pisnęła i zaczęła kaszleć gwałtownie. Przez okno wpadał ostatnie liście i
pojedyncze gałązki. Wiatr nasilał się z każdą sekundą. Dziewczyna
oddychała ciężko i rozglądała się na wszystkie strony zastanawiając się
jakim cudem pani Pomfrey niczego nie słyszy. Powietrze utworzyło wokół
niej coś jakby trąbę powietrzną. Szatynka z przerażeniem wypisanym na
twarzy uniosła się lekko w powietrze. Nie mogła utrzymać otwartych oczu.
Poczuła, że wznosi się jeszcze wyżej. Postarała się uspokoić oddech.
Kiedy jej się to udało opadła gwałtownie na łóżko. Wiatr ustał a ona nie
otwierając oczu spróbowała poruczyć ręką. Kiedy poczuła, że porusza
dłonią otworzyła gwałtownie oczy. Zerwała się do pozycji siedzącej i
zaśmiała wesoło. Zaryzykowała próbę chodzenia. Postawiła nie pewnie
jeden krok. Potem drugi i trzeci. Po kilkunastu chodziła już normalnie.
Tris Potter wyzdrowiała.
*********************************************************************
Cześć
i czołem ludzie! Rozdział jest krótki, ale mi osobiście bardzo się
podoba. Jestem z siebie dumna. Ja wiem, to było skromne XD Był ktoś z
Was na Woodstocku? Tak z ciekawości pytam, bo ja miałam być, ale nie
byłam :/ Mam nadzieję, że rozdział się podobał i standardowo proszę o
komentarze.
Buziaki, Ela^^
Aaaaaaaaand I will always love yoooouuu aaaaa! (https://www.youtube.com/watch?v=RtJGaA1moRo) <---POLECAM
OdpowiedzUsuńNo tak, za to, że dodałaś rozdział, za to, że jest w nim Remus i za to, że uświadomiłaś mi jak bardzo go kocham :D
No tak, ale...REMUS! CO TO MA BYĆ KURCZE PIECZONE NA ROŻNIE Z PRZYPRAWĄ I NIEPOWYRYWANYMI PIÓRAMI!? NO ROZUMIEM, ŻE PRZYJACIEL I TE PE, NO ALE...KOCHANI, KTÓRZY TO CZYTAJĄ...UCZCIJMY MINUTĄ CISZY NASZEGO BRATA POLEGŁEGO W FRIENDZONE. BIEDACZEK. NIE DOŚĆ, ŻE FUTERKOWY PROBLEM, TO W DODATKU NIESZCZĘŚLIWE ZAKOCHANIE. JAK ZNAM LUNIA, TO NA STÓÓÓÓWĘ (CHYBA, ŻE ELLIE MNIE ZASKOCZY :D) JEJ O TYM NIE POWIE! (NO I MOJE FANTAZJE NA TEMAT ICH CUDNEJ RODZINKI POSZŁY SIĘ P...PRZYTULAĆ!) BIEDACTWO KOCHANE BĘDZIE MYŚLAŁ, ŻE NIKT NIE ZECHCE WILKOŁAKA. NO ALE OCZYWIŚCIE NIE BĘDZIE CHCIAŁ ZEPSUĆ SZCZĘŚCIA SYRIUSZA (TO POWINNAM DAĆ NA PIERWSZE MIEJSCE)! JAKIE TO ŻYCIE NIESPRAWIEDLIWE! DO CHOLERY NO! DLACZEGO NIE MA DWÓCH TRIS!? DO CHOLERY NO!? DLACEGO NIE MA DRUGIEJ, CUDOWNEJ DZIEWCZYNY, W KTÓREJ REMUS MÓGŁBY SIĘ ZAKOCHAĆ!? DLACZEGO SIĘ PYTAM!? MOGŁABY SIĘ NAZYWAĆ NAWET HILDEGARDA I MIEC GARBA I JEDNO OKO! Eeeee...nie, że tak źle życzę Lunatykowi xD NO ALE KURDE! REMUS...PAMIĘTAJ JESTES ŚWIETNYM CHŁOPAKIEM! KOCHANY! NIE ZAŁAMUJ SIĘ!
CHYBA, ŻE...CHYBA, ŻE SYRIUSZ PÓJDZIE PAPA I TRIS SIĘ ZAKOCHA W REMUSIE!? TO BY BYŁO DOPIERO! ALE WYBACZ TRIS, WYBAC REMUS, MOIM ZDANIM DO SIEBIE NIE PASUJECIE. Eee...powinnam wyłączyć Caps Lock'a xD Nie to, że Tris taka wybuchowa, a Remus spokojny...po prostu jakoś tak XD
Dobra, przestanę już się użalać nad biednym Lupinkiem. No, bo biedaczek, maleństwo takie, biedny, biedny, taki...STOOOP! STAWIAM W TYM MIEJSCU WIELKI ZNAK 'STOP'! WSZYSCY WIDZĄ!? NO!
Głupi blogger, znowu kazał mi dzielić!
UsuńDalsza część:
Ty stary purchawcu! *ach te teksty Rona* Mówię tu u Dumbledorze! No, żeby zabronić im odwiedzać Trisiątko? DUPEK. <---kropka nienawiści.
No, ale Poppy (zdążyłam ją pokochać <3) jak zwykle genialna :D Chociaż myślę, że to dlatego wpuściła Remusa, bo tyle razy mu pomaga przy pełni, już zdążyła go poznać, polubiła go I TE PE. A ta rozmowa taka cudna <3 Znaczy się najlepsze jest: "przytuliłabym Cię, ale nie mam jak!" :D
CHWILA! MAM TĄ NIEZGODNOŚĆ, O KTÓREJ MÓWIŁAŚ! CHYBA...
Na początku rozdziału napisałaś, że James przyszedł w sobotę, a na końcu, że nie miała z nikim kontaktu od niedzieli, czyli wtedy, kiedy przyszedł jej brat. HMMM? Zgadłam?
Poooopy :''') "Łaski mi nie robisz"
Normalnie ryję się do laptopa XD
A CZO TO!? ALE CO!? Dobra, przeanalizujmy. Jest do napisane dość zawile i niejasno. Więc zapytam tylko:
"Stało się z nim to, co ze mną" powiedział James? Tak wywnioskowałam, bo po myślniku jest, że JEGO koszulka cośtam. No, ale to by mi nie pasowało. Ahaaa! ROZUMIAŁAM! Tu chyba chodzi o to, że James mówi, że z Syriuszem stało się to samo co z nim, tak? Bo ja zrozumiałam, że ktoś inny (załóżmy jakiś zły czarnoksiężnik) mówi, że z James'em stało się to samo co znim. Daltego mi to nie pasowało XD Ale teraz zrozumiałam :D (chyba)
Narracja trzecioosobowa wyszła Ci fajnie :D Naprawdę :D
No tak, strach=wiatr, nie?
Czekaj...a może to te moce ją jakby uzdrowiły? Albo...po prostu tak miało być :D No i standardowo CUDOWNE ZDANIE NA KONIEC :D <3
ALE TY KŁAMCO MAŁY! TY KŁAMCUCHO JEDNA! "JESZCZE JEJ NIE UZDROWIĘ, NIE BĘDZIE TAK ŁATWO" MHMM JASNE! TY KŁMCZUSZKO! PINOKIO! ELLIE-PINKIO :D
Dobra, a tak na poważnie, to jestem miło zaskoczona :D
No bo, TRIS SIĘ OBUDZIŁA JUPI JA JA JA JUPI JEJEJE JUPI JAJAJA JUPI JUPI JA JE JA!
No i tradycyjnie gadka:
Byłam sobie u prababci i było całkiem fajnie :D Babcia całkiem rozmowana była, chyba się lepiej czuła :) No i poopowiadała mi historie, jak to pchali auto, bo się zepsuł, albo jak jechała takim pociągiem, co tak trząsł, że potem przez jakeś dwie godziny się trzęsła XD
Aha i w drodze powrotnej zjadłam jabłecznik <3 O MNIAM!
Kocham jabłeczniki <3
No i nie byłam a Woodstocku.
Już sobie kiedyś mówiłam, że kiedyś na pewno pojadę.
Mam nadzieję, że to co gadają to nieprawda i to nie był ostatni Woodstock!
No dobrze, to ja będę kończyć
Papa
Lestrange
DOBRY!
UsuńJa zacznę od końca:
Jeżeli to był ostatni Woodstock to ja się poszatkuję i dam swojej rodzince (która w całości jest za Iron Manem :"((((( ) do zjedzenia na obiad. A najgorsze jest to, że było już pewne na 100%, że pojedziemy i sierota zwana Elą, Elką czy też Ellie skręciła kostkę. No cóż, jak to się mówi? Aha. LAJF IS BRUTAL AND WUL OF ZASADZKAS!!!
Łączmy się fanki jabłecznika!!!!! Serio, ja kocham jabłecznik. To jest moja miłość numer... ileś tam.
Ano się obudziła i ja przepraszam, że jestem takim parszywym kłamcą i jednak ją ożywiłam, ale już pierwszy grudnia!!!! I będzie się działo!!! Ale to w następnym rozdziale....
No tak, James to mówił, że z Syriuszem się stało to co z nim, Natalio, zrozumiałaś XD
Tak, o tą niezgodność mi chodziło, zgadłaś :/
No ale on musiał im zabronić, ale następny rozdział ci się powinien spodobać zwłaszcza, że ty (chyba) kibicujesz Tris i Syriuszowi. Chyba, że teraz to Tris i Remusowi....
No, Luniek do Tris kompletnie nie pasuje, nie? W ogóle. Ale masz rację biedny, że akurat w niej się zakochał. Ale wiesz, może się w każdym momencie odkochać, bo KTOŚ się pojawi. I nie mówię tutaj o Tonks, chociaż ją lubię.
No to ja lecę pisać z Tobą na Skypie XDD
Ela^^
DJKDSUHFHSEFHJSDFJJHZJJDFJWRIUWSIOFUGEHRFSWGFHJVUIIUYTREWGFDKRERTGVXSWLKJGFDNHJNHJNHJK
OdpowiedzUsuńREMUS LUPIN AJ LOV JU SOŁ MACZ DARLING
I zagadzam się z Lestrange. Albus Dumbledore to dupek .
Ej super Ci wyszła ta narracja i wgl o co w niej kaman?! BIKOS AJM SOŁ NERVUS EBAŁY DIS!!!
james, Syriusz, o co chodzi?!:'(((((((((
I TRISIK WYDROWAIŁ JUPOIIIIII
I ładniusio to napisałaś
Ogólnie super ładnie ostatnio wszytsko piszesz, aż robię się dumna jakos takoś<3 Tak trzymaj:)
~Kate
AJ LOF REMUS TU <33333333333333333
UsuńWCALE NIE!!!!!! Chociaż może trochę... ALE NIE!
Bo się zarumienię...
Nie powiem ci, to będziesz miała takie suprise mada faka!
Dziękuję <3 Ćwiczę i rzeczywiście ja też widzę postępy, jak patrzę na pierwsze rozdziały, a na te, to tak jakoś dumna jestem i jak to czytam to myślę sobie "Czekaj, czekaj. Ja to napisałam?"
Pozdrawiam i dziękuję
Ela^^