*OCZAMI TRIS*
Od mojego cudownego uzdrowienia minęło pięć dni i dzisiaj jest
szósty grudnia, czyli mikołajki. Dumbledore pozwolił chłopakom i
dziewczynom mnie odwiedzać. Ale było to tylko siedem osób. O tym, że już
mogę się ruszać wie tylko Lily. Postanowiłyśmy, że zrobimy chłopakom
niespodziankę. Chciałam z SS wyjść od razu jak doszłam do pani Pomfrey,
ale powiedziała mi, że mam jeszcze leżeć i mogę się już trochę ruszać,
ale nie za dużo żebym "się nie nadwyrężyła". Serio? Nie nadwyrężyła? Czy
to są jakieś żarty? W każdym razie udawałam, że dalej się nie ruszam
kiedy byli u mnie Huncwoci. Lily pomagała mi dochodzić do siebie aż w
końcu pani Pomfrey stwierdziła, że mogę wyjść. Ubrałam się w to, co
przyniosła mi Lily, czyli czarne jeansy i mój ukochany sweter z
mikołajem. Obiecałam pani Pomfrey, że będę na siebie uważać. Rozczesałam
włosy, które spływały falami na moje ramiona. Końcówki straciły trochę
koloru, ale dalej są fioletowe. Idąc z Rudą u boku przez korytarze
szkoły czułam się niesamowicie. Byłam szczęśliwa i zarazem się bałam. To
chyba dlatego, że nie czuję się tutaj już bezpiecznie.
*OCZAMI JAMESA*
Tris wychodzi dzisiaj z SS. Jest święcie przekonana, że wie o
tym tylko Lily. Ale Lily nigdy nie umiała kłamać, więc czy chciała czy
nie powiedziała nam. Tak więc teraz, kiedy Ruda poszła po nią, razem z
Syriuszem siedzimy na kanapie w PW i czekamy aż wrócą. Od kilku minut
siedzimy w milczeniu. Łapa jest wyraźnie zdenerwowany, chociaż nie mam
pojęcia dlaczego. Uśmiechnąłem się do siebie i pomyślałem, że to może
dlatego, że dawno nie całował żadnej dziewczyny. Zaraz potem pomyślałem,
że pewnie za kilkanaście minut będzie całował moją siostrę i mina mi
zrzedła. Mimo, że wiedziałem, że on jej nie zrani umyślnie, to
wiedziałem też, że może to zrobić przez przypadek. Wiem, że Tris jest
silna, ale jest też człowiekiem, który ma uczucia. I mimo, że raczej się
tym nie chwali, jest bardzo wrażliwa i wbrew pozorom bardzo łatwo ją
zranić. Po prostu ciężko ją załamać. Moje rozmyślania przerwał dźwięk
otwieranych drzwi. Wszyscy zerwaliśmy się z miejsc i obróciliśmy się w
stronę wejścia. Na progu stała Tris, a za nią uśmiechała się do nas
Lily.
- Zabiję cię, Lily - szepnęła Tris, ale w pomieszczeniu
panowała cisza, więc wszyscy ją usłyszeliśmy. Lilka uśmiechnęła się
jeszcze szerzej i popchnęła ją lekko w naszym kierunku. Elizabeth i
Alice podbiegły do niej zanim ona zdążyła zrobić dwa kroki. Dziewczyna
zaśmiała się głośno i przytuliła dwie przyjaciółki. Dopiero teraz
uświadomiłem sobie, jak bardzo mi jej brakowało. Tego jej głośnego
śmiechu, głosu, tego uśmiechu, tych zielonych oczu, kompletnie nie
podobnych do moich. Brakowało mi jej obecności. I może to dziwnie
zabrzmi, ale brakowało mi jej łez, bo tylko wtedy się do mnie
przytulała. Być Może to dziwne, ale kocham kiedy to robi. Czuję wtedy,
że rzeczywiście mnie potrzebuje. Z rozmyślań wyrwał mnie jej głos.
-
Puśćcie mnie! - zawołała. - Muszę się przywitać! - Dziewczyny puściły
ją niechętnie, a ona napotkała moje spojrzenie. - JAMES! - krzyknęła
podbiegając do mnie i rzucając mi się na szyję. Przytuliłem ją mocno. -
Tęskniłam za tym - szepnęła. Uśmiechnąłem się.
- Ja też - szepnąłem i
puściłem ją. Spojrzała mi w oczy i uśmiechnęła się tak szeroko jak to
możliwe. Później przywitała jeszcze Remusa, Petera, Molly, Artura,
Franka, Alice i kilkanaście innych osób. Widziałem jak błądziła wzrokiem
po twarzach zebranych prawdopodobnie w poszukiwaniu Syriusza. Kiedy już
wszyscy odsunęli się od niej rozejrzała się po pomieszczeniu. Po chwili
napotkała wzrok opierającego się niechlujnie o ścianę, z rękami w
kieszeniach i próbującego zachować obojętną minę Syriusza. Udaje mu się
udawać nie zainteresowanego sytuacją dopóki nie napotyka wzroku mojej
siostry. Uśmiecha się do niej szeroko i rozkłada ramiona. Tris podchodzi
do niego niespiesznie, ale zamiast przytulić go staje na palcach i
całuje go w usta. Chłopak uśmiecha się i również ją całuje. Kręcę głową z
uśmiechem. Nie mogąc się powstrzymać wyciągnąłem aparat i zrobiłem im
zdjęcie. Czuję czyjąś rękę na ramieniu. Odwracam głowę i napotykam wzrok
uśmiechającej się Lily.
- Są szczęśliwi - mówi. Kiwam powoli głową i uśmiecham się szerzej.
-
Są - mruczę cicho. Patrzę na nich i widzę uśmiechniętą twarz Syriusza,
który przytula Tris. Ona odsuwa się od niego, a on całuje ją w czoło.
Uśmiecha się szeroko i odwraca do nas.
- James, co z moją niespodzianką? - pyta z uśmiechem.
-
Czeka u góry - odpowiadam. - Lily, mogłabyś? - Dziewczyna kiwa głową i
wchodzi po schodach do ich dormitorium. Po chwili schodzi a ja obserwuję
uważnie Tris. Patrzy na schody i kiedy widzi, że za Rudą schodzi
jeszcze jedna Ruda i niska blondynka z kręconymi włosami wytrzeszcza
oczy i kręci z niedowierzaniem głową.
- NATHALIE!!!! WANDA!!!! -
wrzeszczy kiedy trzy dziewczyny stają przed schodami. Podbiega do nich z
prędkością światła i wiesza się na szyi wyższej z nich z taką
gwałtownością, że tamta prawie upada. Po chwili odkleja się od niej i
przytula stojącą obok blondynkę. Po jej policzkach płyną łzy szczęścia.
Uśmiechałem się szeroko patrząc na dziewczyny. Nathalie i Wanda to nasze
kuzynki, są bliźniaczkami, chociaż nie są do siebie ani trochę podobne.
Wanda to wysoka, ruda dziewczyna z brązowymi oczami, a Nathalie to
dosyć niska blondynka z niebieskimi oczami, jej włosy były kręcone. Tris
podeszła do mnie i przytuliła mnie. - Dziękuję - szepnęła. - Za
niespodziankę, bo wiem, że ich rodzice je tu przysłali - sprostowała, a
ja parsknąłem śmiechem.
- Jasne, nie ma za co - mruknąłem. Puściła mnie i rozejrzała się po pomieszczeniu. Uśmiechnęła się nagle.
-
Kto gra w butelkę?! - krzyknęła stając na środku pokoju. Rozległ się
chóralny okrzyk Gryfonów, ale większość powoli zaczęła się wycofywać w
stronę schodów prowadzących do dormitorium. No tak, gra w butelkę z
Huncwotami to samo w sobie wyzwanie. Zostałem ja, Syriusz, Remus, Peter,
Tris, Lily, Alice, Elizabeth, Frank, Alice, Nathalie i Wanda. Dwanaście
osób. Usiedliśmy w kółku na podłodze i Syriusz przyzwał butelkę po
piwie kremowym z naszego dormitorium. Tris złapała ją i położyła na
ziemi. Zakręciła. Wypadło na Nathalie.
- Prawda! - zawołała.
- Kto, w tym pomieszczeniu, podoba ci się najbardziej? - spytała.
- Ale że z wyglądu? - spytała zdenerwowana rozglądając się po pomieszczeniu nerwowo.
- Mhm - mruknęła Tris. Posłała jej zabójcze spojrzenie i westchnęła.
-
Remus - powiedziała cicho. Głośne "uuuuu" rozległo się w pomieszczeniu i
kilka osób zaczęło się śmiać. Tris spojrzała na Remusa, który spuścił
wzrok. Uśmiechnęła się szeroko do niego i przeniosła wzrok na Nathalie,
która strąciła właśnie z ramienia rękę Wandy. Wzięła do ręki butelkę i
zakręciła. Wypadła jej Tris.
- Wyzwanie!
- Pocałuj jakiegoś
chłopaka. - Kiedy już pochyliła się nad Syriuszem dodała: - Który nie
jest twoim chłopakiem. - Uśmiechnęła się chytrze, a Tris rozejrzała się
po twarzach zgromadzonych. Jej wzrok padł na Franka.
- Przepraszam -
szepnęła do Alice, dziewczyny Franka, i pochyliła się nad nim po czym
cmoknęła go w policzek. - Nie sprecyzowałaś! - zawołała w stronę
Nathalie, która uśmiechnęła się przebiegle.
- Nie dałaś mi skończyć:
chłopaka, który nie ma dziewczyny. I w usta. - Tris pokręciła lekko
głową i otworzyła usta z niedowierzaniem. Znowu rozejrzała się po PW.
Tym razem jej wzrok błądził między Peterem a Remusem. Byłem pewien, kogo
wybierze tak jak wszyscy zebrani. Łącznie z Remusem. Tris podeszła do
niego nieśmiało i pocałowała go delikatnie w usta. Osunęła się i nie
patrząc na niego usiadła między mną a Syriuszem. Kiedy już miała rękę na
butelce drzwi za nami otworzyły się gwałtownie. Odwróciłem się. W
drzwiach stał uśmiechnięty Drops.
- Tris, dobrze cię widzieć - powiedział miło.
- Pana też - odpowiedziała.
- Mogę cię prosić? Razem z Jamesem i Syriuszem - powiedział. Wstałem równo z dziewczyną. Syriusz się nie ruszył.
- Po co tam ja? - spytał zimno.
- Należą ci się wyjaśnienia - powiedział Trzmiel nie przestając się uśmiechać. Chłopak natychmiast wstał.
-
Grajcie dalej - powiedziała Tris wychodząc za dyrektorem. Razem z
Syriuszem ruszyliśmy za nią. Kiedy byliśmy już w jego gabinecie usiadł
za biurkiem, a nam wskazał krzesła. Usiadłem po prawej stronie Tris,
Syriusz po lewej.
- Jak się czujesz, Tris?
- Dobrze, cieszę się, że już wszystko w porządku - odpowiedziała dosyć sucho.
-
Tris, Syriusz, wygląda znajomo? - spytał stawiając na biurku różę w
doniczce. Tris zbladła, a Syriusz otworzył lekko usta. - Tak myślałem. -
Muszę poważnie porozmawiać z siostrą. - Tris, opiekuj się tą różą jak
należy. - Wręczył ją dziewczynie, a Syriusz spojrzał na niego krzywo.
Tris była blada jak ściana i wyglądała jakby miała za chwilę zemdleć.
- To gdzie moje wyjaśnienia? - spytał Syriusz lekko zdenerwowany.
- Tris jest Magiem Nocy - powiedział bez ogródek Dumbledore. Syriusz otworzył usta ze zdumienia, a Tris przymknęła oczy.
- Co?
-
Syriusz, jestem Magiem Nocy - zaczęła spokojnie Tris. - To dlatego
wtedy, w Skrzydle stało się to.... coś. To przez moje... moce. Nie
panuję jeszcze nad nimi i chyba one mnie w pewnym sensie uzdrowiły -
powiedziała niepewnie. Nie patrzyła na niego, a on błądził wzrokiem po
jej twarzy. Dumbledore pokiwał prawie niezauważalnie głową.
-
Powinniście odpocząć, przetrawić to, ale muszę was jeszcze chwilę
pomęczyć - powiedział dyrektor. - Tris, po tym co się stało uważam, że
powinnaś mieć osobne dormitorium z którymś z obecnych tu panów -
powiedział Dumbledore, a Tris wytrzeszczyła oczy.
- Słucham? - spytała z niedowierzaniem. - Dlaczego?
-
Nie chodzi tutaj o niebezpieczeństwo - powiedział. - Chodzi o to, że ty
możesz nie czuć się bezpiecznie, albo mieć problemy ze snem.
- I
dlatego mam mieć osobne dormitorium ze swoim chłopakiem - Syriusz
spojrzał na nią zaskoczony - albo bratem? Przepraszam, ale czy pana
pogięło? - Parsknąłem śmiechem razem z Syriuszem.
- Nie, Tris, nie
pogięło mnie - odpowiedział spokojnie. - Po prostu pomyślałem, że mając
obok któregoś z nich będziesz się czuła bezpieczniej niż gdybyś miała
obok Lily Evans - wytłumaczył.
- Coś w tym jest, jeżeli uznam, że jest mi to potrzebne to na pewno do pana przyjdę - powiedziała opierając się.
-
A tak czysto teoretycznie, z kim wolałabyś mieszkać? - spytał.
Dziewczyna westchnęła. Widocznie chciała uniknąć tego pytania. Spojrzała
na Syriusza, później na mnie. Z jej miny nie można było nic wyczytać.
-
Nie wiem... - powiedziała niepewnie. - Chyba z... z Syriuszem. - Cios
poniżej pasa. Byłem pewny, że powie, że ze mną. No ale co się dziwić.
Gdybym miał wybrać mieszkać z nią czy z Lily powiedziałbym, że Lily. Nie
mogę mieć jej tego za złe.
- Dobrze. Uważaj na siebie - powiedział
do niej po czym zwrócił się do mnie i Syriusza: - Pilnujcie jej. Za
żadne skarby nie zostawiajcie jej samej. - Tris zrobiła oburzoną minę.
- Nie muszą mnie pilnować. Poradzę sobie sama - powiedziała z wyrzutem. Dumbledore puścił to mimo uszu.
-
Możecie iść. Odpocznijcie. - Tris rozłożyła ręce i chciała coś
powiedzieć, ale Syriusz objął ją ramieniem i powiedział "Chodź już".
Pokręciłem głową tłumiąc śmiech.
- James, mógłbyś zabrać to do
Pokoju? - spytała Tris kiedy byliśmy na korytarzu wskazując różę. -
Muszę porozmawiać z Syriuszem.
- Jasne, daj - powiedziałem zabierając od niej kwiat. - Idźcie.
*OCZAMI SYRIUSZA*
Tris złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą na Wieżę
Astronomiczną. Spojrzałem na nią zaciekawiony kiedy zaczęła się wspinać
po schodach prowadzących na nią.
- Po co mnie tam ciągniesz? - spytałem nie zatrzymując się.
- Bo muszę z tobą porozmawiać - odparła nie patrząc na mnie.
- O czym? - Byłem coraz bardziej zainteresowany jej zachowaniem.
-
Zobaczysz - warknęła. Chyba była wściekła. Ale dlaczego? Kiedy byliśmy
na wieży stanęła przede mną i dała mi z liścia. Złapałem się za policzek
i rozmasowując go obróciłem głowę w jej stronę. Stała z rękami
założonymi na piersi i patrzyła na mnie wściekle.
- Za co to? - spytałem zdezorientowany. - Zrobiłem coś?
-
DLACZEGO MI NIE POWIEDZIAŁEŚ O STELLI, BARANIE!??!?!?! - wrzasnęła. Od
teraz jestem jeszcze baranem? Mi wystarczy bycie psem. Ale co ja mam
niby odpowiedzieć?
- Bo stchórzyłem. - Tak, brawo, Syriusz, baranie.
To jest świetna odpowiedź. No normalnie najlepsza z możliwych. Bo
jakbym odpowiedział coś w stylu "Bo nie chciałem, żebyś przeze mnie
cierpiała" czy coś takiego, byłby gorzej niż teraz. No gratulacje,
ciole.
- Ja pierdolę. Syriusz! Ciężej było mi powiedzieć, że jakaś
laska nie chce się od ciebie odwalić niż kłamać?!!?!? Wszystko
byłoby prostsze, gdybyś porozmawiał ze mną jak człowiek! - głos jej się
łamał. Była naprawdę wściekła. Więc przeproś, idioto, a nie stoisz i się
gapisz!
- Przepraszam, naprawdę nie chciałem. Nie mówiłem ci, bo
myślałem, że po prostu da sobie spokój. Nie chciałem, żebyś cierpiała
przeze mnie - powiedziałem skruszony.
- To coś ci nie wyszło -
powiedziała ostro, ale patrzyła na mnie już trochę łagodniej. -
Cierpiałam więcej, niż gdybyś mi powiedział, ale.... Rozumiem, dlaczego
nic nie mówiłeś. - Westchnęła. - Chciałabym zacząć od początku. Bez tego
wszystkiego za nami. Bez tej całej Stelli, bez niczego. Z czystą kartą -
powiedziała zrezygnowana. Uśmiechnąłem się na te słowa.
- Nie ma
problemu - powiedziałem głębokim głosem. Ostatnio mi powiedziała, że jej
się podoba. Uśmiechnęła się. Podszedłem do niej, objąłem ją w pasie i
przyciągnąłem do siebie. Oparła ręce na mojej klatce piersiowej i
podniosła głowę, żeby spojrzeć mi w oczy. Lubię niskie dziewczyny, ale
Tris upiera się, że nie jest niska, tylko ja jestem wielkoludem. - Czy
uczyni mi pani ten zaszczy i pójdzie ze mną na Bal Bożonarodzeniowy? -
spytałem, a ona zmarszczyła brwi. A, no tak, nikt jej jeszcze nie
powiedział. - Dumbledore ogłosił, że w tym roku odbędzie się bal z
okazji Bożego Narodzenia dla piątego, szóstego i siódmego roku.
Pójdziesz ze mną? - Uśmiechnęła się szeroko i stanęła na palcach, żeby
mnie pocałować.
- Tak - wyszeptała tuż przy moich ustach.
Pocałowałem ją, ale odezwała się jeszcze raz przerywając mi. - I tak
jesteś baranem. - Uśmiechnąłem się odsłaniając zęby.
- Jasne, ale nie przerywaj mi już, owieczko - szepnąłem, położyłem dłoń na jej policzku i znów się do niej przybliżyłem.
- Owieczko? - zapytała kładąc palec na moich ustach.
- Jak ja baran to ty owieczka.
- Bredzisz - zaśmiała się - Chyba trzeba cię czymś zająć.
Prychnąłem tylko cicho i zatopiłem się w ustach dziewczyny mojego
życia. Po chwili podskoczyła lekko i oplotła nogami moje biodra. Gdy
minęło kilka minut, które wydawały się być sekundami odsunęła się ode
mnie i spojrzała mi głęboko w oczy.
- Powinniśmy wracać - szepnęła wplatając palce w moje włosy.
- Musimy? - mruknąłem całując ją w czubek nosa.
- Tak - odpowiedziała i złapała mnie za rękę.
-
No niech ci będzie - powiedziałem i objąłem ją ramieniem. Wtuliła się
we mnie. Uśmiechnąłem się i schodząc po schodach szczerzyłem się jak
głupi.
- Wiesz co? Nie chce mi się jutro iść na lekcje - powiedziała mniej więcej w połowie drogi.
-
To nie idź, swoją drogą, to dziwne, że Trzmiel każe ci iść na zajęcia
zaraz po tym jak się wybudziłaś - odparłem. No bo przecież leżała w SS
przez miesiąc, a on sam mówił, że ma na siebie uważać. Za nami rozległy
się kroki. Odwróciliśmy się gwałtownie, a ja położyłem rękę na kieszeni,
w której trzymałem różdżkę. Przed nami stał Albus Dumbledore we własnej
osobie.
- Tris, szukałem cię - powiedział, a ja zmarszczyłem brwi.
Spojrzałem na dziewczynę. Patrzyła z uniesionymi brwiami na dyrektora. -
Zapomniałem ci powiedzieć, że do końca tygodnia nie musisz chodzić na
lekcje, możesz, jeżeli chcesz, ale nie musisz. - Po tych słowach
odwrócił się i odszedł.
- Nie pójdę - powiedziała i ruszyła w stronę schodów.
- Nie idź.
Kiedy doszliśmy do PW na ziemi dalej siedziało kilka osób. Dokładnie dziewięć. Brakowało Lilki.
- Wróciliśmy! - zawołała dziewczyna. Siadając między Wandą, a Jamesem.
- Jak się całowało? - spytała Wanda patrząc na Tris niewinnie.
- Zamknij się, Sheridan - wysyczała dziewczyna trącając kuzynkę łokciem między żebra. Zaśmiałem się i wepchnąłem się między nie.
- Z czego rżysz, Black? - warknęła Wanda.
- Ja? Z niczego? - odpowiedziałem niewinnie.
Przez resztę wieczora graliśmy w butelkę i poszliśmy do dormitoriów dopiero przed północą.
*OCZAMI TRIS*
Weszłam z Elizabeth i Wandą do dormitorium, w którym stały dodatkowe
dwa łóżka. Padłam na swoje, pięknie pościelone łóżko. Na czerwonej kołdrze
leżał list. Od rodziców. Postanowiłam przeczytać jutro. Weszłam do
łazienki i wzięłam szybki prysznic. Kiedy wyszłam od razu weszłam pod
kołdrę i położyłam głowę na poduszce. Po kilku minutach zasnęłam.
W środku nocy zerwałam się do pozycji siedzącej. Znowu miałam ten
koszmar. Ten sam, co w SS. Uspokoiłam oddech i położyłam głowę na
poduszce. Uspokój się, Tris. Syriusz i James leżą w swoich łóżkach w
dormitorium i śpią. Nic im nie jest. Zamknęłam oczy, ale zobaczyłam
Jamesa, który upadał na kolana, pluł krwią, a na środku jego białej
koszulki widniała czerwona plama. Otworzyłam je natychmiast.
Westchnęłam. Po chwili wpadłam na niesamowicie dobry pomysł. Czujecie
ten sarkazm? Tak? To dobrze.
Wzięłam do ręki różdżkę. Wyszłam na
schody i dopiero wtedy wyszeptałam Lumos. Przeszłam przez PW i weszłam
na schody dormitorium chłopców. Miałam wrażenie, że ktoś za mną idzie.
Obracałam się mniej więcej co trzy kroki. Weszłam do dormitorium piątego
roku i zgasiłam różdżkę. Podeszłam do łóżka Syriusza. Uklękłam przy nim
i wyciągnęłam rękę. Odgarnęłam mu z twarzy włosy. Uchylił lekko powieki
i spojrzał na mnie nieprzytomnie.
- Tris? - szepnął zaspanym i lekko zachrypniętym głosem. - Co ty tu robisz?
- Nie mogę spać. - Jezu, zachowuję się jakbym miała trzy latka. - To znaczy mogę, ale...
-
Koszmary? - dokończył za mnie. Kiwnęłam głową. - Chodź tu - szepnął
odsuwając się i podnosząc brzeg kołdry. Spał bez koszulki. Uśmiechnęłam
się lekko. Wsunęłam się na łóżko obok niego. Położyłam głowę na jego
ramieniu, a on objął mnie nim.
- Śpij, jestem z tobą - szepnął.
- Dziękuję - mruknęłam. Już zasypiałam.
-
Nie dziękuj - odpowiedział. Wsłuchałam się w bicie jego serca. Powieki
zaczęły mi ciążyć. Zamknęłam oczy i pomyślałam jakie ja mam ogromne
szczęście mając kogoś takiego jak Syriusz przy sobie. Będę musiała
jeszcze jutro porozmawiać z Dumbledorem o tym osobnym dormitorium. To
może nie być taki zły pomysł. Syriusz gładził mnie po włosach i szeptał
coś, ale byłam tak zmęczona, że nie potrafiłam odróżnić słów. Jego głos
działał na mnie kojąco. Wspomnienie koszmaru zatarło się i nie
wiedziałam, przed czym tutaj uciekłam. Nie wiedziałam dlaczego się
obudziłam.
Zasnęłam.
********************************************************
Dobry
wieczór! Jestem zmęczona, pisze ten rozdział od kilku godzin. Zaczęłam
jakoś tak o szesnastej. Jest 21:34. Dokładnie. Jestem padnięta, ale
rozdział mi się podoba i to nawet bardzo. Dziękuję, Natalio, jeszcze
raz, za tą wspaniałą scenę. Musicie wiedzieć, że to właśnie ta pani
(Lestrange) napisała za mnie scenę pocałunku, więc proszę mnie za nią
nie chwalić. Aha, no i nie ma za co, Astrum <3 Cała przyjemność po
mojej stronie. Nie sprawdziłam rozdziału, ale zrobię to jakoś jutro.
Buziaki, Ela^^
Witam,
OdpowiedzUsuńTen cały rozdział był taki przekochany! I tak podobały mi się sowa Jamesa, że "Tris nie wie, że oni wiedzą", bo to było takie cute:)))
aaaaaa Syriusz i Tris<33
O lol ale super był ten pomysł z Nathalie i Wandą:')) hahah Astrum wreszcie będzie szczęśliwa:'))
Żałuję, że dalej nie rozciągnęłaś butelki, bo baaardzo zaczynała mi się podobać:')))
Hahaha, biedny James:'))cios poniżej pasa, biedaczyna:'))
Kurde, kocham patrzenie na świat oczami Blacka i jego opisy hahah świetne!
I Jezus oni są tacy cutie cutie razem:))
lecę dalej
~Kate
Dzień dobry!
UsuńCieszę się, że Ci się podobał :D
Ta, to specjalnie dla Astrum ta Wanda, bo mnie poprosiła, żebym ją gdzieś wcisnęła XDD
Miała być dłuższa, ale nie umiem pisać butelki, więc jest tylko tak krótko :(
Prawda? Są tacy słodcy, że to aż niemożliwe :3
Ela^^
Good morning, good morning tutututrututu! (Są parówki i są berlinki!) Powinni mi płacić, za te wszystkie reklamy co im robię...xD
OdpowiedzUsuńCo do rozdziała (Napisałam rozdziała :''))
To te cudne opisy z perspektywy Tris i James'a skradły moje serducho <3 <3 <3 Tak a propo to kocham swetry <3! Z Mikołajem tym bardziej <3 <3 <3 I mam zamiar poprosić babcię, żeby mi
zrobiła sweter (bordowy) ze złotą/żółtą literą „N” lub HP :D <3 Jestem genialna :'')
„że to może dlatego, że dawno nie całował żadnej dziewczyny. Zaraz potem pomyślałem, że pewnie za kilkanaście minut będzie całował moją siostrę i mina mi zrzedła.” To jest genialne :'') Uwielbiam to zdanie!!! Wszyscy słyszą!? UWIEEEEELBIM TO ZDANIE! Jest takie słodkie <3 Ta braterska miłość <3 (na początku napisałam bratczyna :'') Potem bratnia :'') i dopiero się skapłam, że istnieje takie słowo jak „braterska xD) Elizabeth i Alice :D Nie wiem dlaczego, ale w większości opowiadań o Huncwotach Alice i Frank są pomijani (u mnie też...chyba pora to zmienić tak sobie myślę xD) (FIRE AND SMOKE! KEEP WATCHING OVER DURIN'S SON!!!) I uwielbiam kawałek o przytulaniu <3 To jest takie słodkie, kiedy (I SEE FIRE INSIDE THE MOUNTAIN!) James mówi, że mu tego brakowało <3 I Tris mówi mu, że jej też <3 (THE MOUNTAIN SIDE!)
Kocham te bliźnięta <3 (I SEE FIRE INSIDE THE MOUNTAIN!)
SYRIUUUUUUUSZ <3 <3 <3 <3 Wiesz, że kocham w nim to, że zawsze próbuje zachować obojętność? I TY TO TAK CUDOWNIE NAPISAŁAŚ, ŻE OJEJU <3 JESTEŚ GENIALNA ELLA <3 <3 <3
I oczywiście gwóźdź programu: POCAŁUUNEK <3 James to chyba jakiś wróżbita Maciej xD Zgadł :'') (BOSZSZ ONI SERIO POWINNI MI WSZYSCY PŁACIĆ, ZA TE REKLAMY XD)
I wiesz co? Szkoda mi się zrobiło Remusa...bo on biedny musi na to patrzeć, a (prawdopodobnie) jest zakochany w Trisiątku :'( (I JAK NA ZAWOŁANIE WŁĄCZYŁO SIĘ: GIVE ME LOVE! <3)
OHO! James zrobił im zdjęcie :D <3 :D <3 CZY JA DOBRZE MYŚLĘ, ŻE W ALBUMIE BĘDZIE NOWE ZDJĘCIE!? HMMMM!? A SOBIE SPRAWDĘ, BO PISZĘ W OPENOFFICE, BO JAK JUŻ WIESZ CUDNY BLOGGER USUNĄ MI PIĘKNY DŁUGAŚNY KOMENTARZ!!!
TAAAK <3 JEST TAM SŁODKIE ZDJĘCIE SYRIUSZA I TRIS <3 <3 <3 O i jest tu kolczyk :')
Tak sobie myślę, że do Syriusza pasowałby taki kolczyk :D :D :D (ANGEL TO FLYYYY!)
I muszę zrobić tradycyjne: AWWWWWWWWW <3 <3 <3 I tak, dobrze myślisz, znowu chodzi o moją obsesję na punkcie Jilly <3 Oni są tacy słodcy <3 Nawet jeżeli tylko rozmawiają <3 I proszę, masz tu odpowiedź (I'M BUILD THE LEGO HOUSE<3<3<3) Zawsze jak słucham tej piosenki to włączam teledysk i ryję się ze śpiewającego Rona :''') Swoją drogą genialnie udaje :') NO W KOŃCU CZUDNY AKTOR HELOOOŁ!!! (moja mama zawsze dodaje na końcu zdania „no helooł” jak chce coś podkreślić :''') XD
(LOVING CAN HURT! LOVING CAN HURT SOMETIMES!!!) OOO JAK SŁOOODKO!
Kolejna część:
UsuńJESTEM TU! :D <3 :D <3 O! MAM BLIŹNIACZKĘ! JAK FAJNIE :D Czekaj, czekaj...Wanda, Wanda, Wanda...skąd ja znam to imię...kurcze......WIEM! ASTRUM! Tak, dobrze rozumujesz :') Jak nie mam co robić, to czytam komentarze innych :'') (WHEN I SEE YOU AGAIN!?) No to spoczko :D Ooooo <3 <3 <3 Remus <3 <3 <3 <3 (SKĄD JA ZNAM TO „UUUU”!?!?!?) OBUDZIŁAŚ WE MNIE MIŁOŚC DO REMUSA <3 KTÓRA SOBIE BYŁA GŁĘBOKO W SERDUSZKU <3 Tak serio, to wiesz, obudziłaś ją przedwczoraj, kiedy przeczytałam i skomentowałam (prawie, przez bloggera :'() I jak oglądałam wczoraj Harry'ego to tak strasznie płakałam, jak zobaczyłam go z Tonks, leżącego na ziemi :'( W ogóle teraz łatwo się wzruszam i dość łatwo doprowadzić mnie do płaczu. Głupie to. W ogóle zaczęłam oglądać dopiero o 20:40 :'). No świetnie. Jak to tylko j potrafię: ZAPOMNIAŁAM. I płakałam jak Ginny zobaczyła się z Harry'm, i jak śmierciożercy rozbijali barierę, i jak Fred był z George'em na dachu i jak Severus umierał, i jak Harry oglądał sceny z życia Sev'a, i jak Harry się „wybudził”, wiesz o co mi chodzi XD No i wiele innych :'( Po co ja Ci to w ogóle piszę? XD No nie wiem. Wracając do rozdziału<3: NO NIEE! CO JA ZA GŁUPOTĘ ZROBIŁAM! TY GŁUPIA NATHALIE! BUJASZ SIĘ W REMUSIE A ZADAJESZ TAKIE GŁUPIE WYZWANIE!?!?! Nie no ideolo normalnie :')
Tris...bardzo Cię lubię kochana, ale...WON OD MOJEGO REMUSA I NIE RÓB MU NADZIEJII!!!! MÓJ REMUS! MÓJ!!! (Don't od Ed'a jest GENIALNE<3 <3 <3) Jupi ja jej! Właśnie przekroczyłam stronę (A4) w OpenOffice :D Jestem z siebie dumna xD Dobra, dalej:
OKEJ WPROWADZAM NOWĄ ZASADĘ! (mama mi właśnie zaśmierdziała pokój lakierem do włosów :| XD) JEŻELI CHCESZ PRZERWAĆ SWIM BOHATEROM CUDNĄ ZABAWĘ DO WPAKUJ TAM DUMBLEDORA! Czy ja już wspominałam, że nie lubię Dropsa w Twoim opku? Jeżeli nie, TO WSPOMINAM. KURDEE TRZMIELU! PO COŚ TY TU PRZYLECIAŁ? No dobrze idźmy do tego gabinetu sprawdźmy jaką to NIEZWYKLE ważną sprawę ma Dumbl do przekazania: Okej, już się tak nie bulwersuję, bo wyjaśnienia to by się Syriuszowi przydały. Z tego to jestem zadowolona. (tak na marginesie...wiesz, że jak się denerwuję to się jąkam? XD Np. dzisiaj chcę powiedzieć bratu, żeby spadał i wychodzi z tego takie coś: sp,sp,sp, GRRR! Spadaj!)
I kolejna część:
UsuńNooo Albus zapunktowałeś u mnie,nie powiem, że nie :D Oddzielne dormitorium z Syriuszem lub James'em :D Jestem zadowolona z takiego obrotu sytuacji :D Ojojjjjjojojoj James! Zabolało co? No mój brat to się do mnie nie odzywał, jak wybrałam włóczenie się z kolegami, zamiast oglądania z nim filmu :D XD I Tris oczywiście najlepsza :''''') „Przepraszam, ale czy Pana pogięło?” XD No, ale kultura jest :'') Bo dodała „przepraszam” :'') (YOU SAAAAY: I'M CRAAAZY!) Nie wiem czemu, ale urzekło mnie to, jak James bez żadnego sprzeciwu zabrał od niej tą różę i odszedł. Taki biedny samotny xD Dobrze, a teraz...DAM DAM DAM! MOJA ULUBIONA SCENA!!!
I TAK JESTEŚ BARANEM BARANIE! Ten tekst jest życiem :'') Chyba go sobie przykleję na szafkę :'') Aaaa, no bo ty nie wiesz xD Od jakiegoś czasu (od jakiś czterdziestu minut?) przyklejam sobie na szafkę karteczki samoprzylepne z różnymi cytatami, które mi się podobają :D :D
Kooocham czyste karty! (czujesz ten sarkazm?) Tylko dlaczego najczęściej ta sama odoba, która o takowej karcie wspomniała, zaczyna wyciągać brudy z przeszłości hmmm? Ehh...LIFE IS BRUTAL. Miejmy tylko nadzieję, że kochana Tris nic takiego nie zrobi :D <3 BAAAL! O TAK! O TAK! O TAK! O TAK! O TAK! O TAK! O TAK! Ty się nie ciesz idiotko, bo śmierciożerców na bal nie wpuszczają ALE JA MAM TERAZ DWA WCIELENIA! W CZYM JA PÓJDĘ!? ty się nie martw w czym pójdziesz, tylko raczej, z kim, wariatko NO JAK TO Z KIM!? Z REMUSEM! który się (prawdopodobnie) buja w Tris? (ALL OF MEE! <-tak, kolejna piosenka xD BO TO CI DO ZYCIA POTRZEBNE!) A TO SIĘ WEŹMIE JAKIŚ ELIKSIR MIŁOŚCI OD FREDA I GEORGE'A! którzy się jeszcze nie urodzili? EE TAM ELLIE COŚ WYMYŚLI :D
I PROSZĘ MI TU NIE KŁAMAĆ!!! BO JA TYLKO TROCHĘ PRZEROBIŁAM TĄ SCENĘ I DODAŁAM „OWIECZKĘ”! I TYLE!!! KŁAMCZUCHA ELLIE :')
O I BARDZO DOBRZE! NIE IDŹ NA LEKCJE!! DOBRZE! :D NIE BYŁO LILKI!? UMARŁA CZY CO!? KTOŚ JĄ ZAATAKOWAŁ!? (taka była moja pierwsza reakcja, ale potem przeczytałam kolejny rozdział :D XD) MIAŁAŚ RACJĘ!!! KOŃCÓWKA JEST GENIALNA! CUDNA! TRIS I SYRIUSZ <3 TO TAKIE SŁODZIACHNE <3 <3 <3 KOCHAM CIĘ ZA TĄ SCENĘ!!!
I tak dobrze Tris! Pogadaj z Dumbledore'em na temat oddzielnego dormitorium :D
JUPI JA JEJ! PRAWIE DWIE STRONY!
A TERAZ BĘDĘ SPADAĆ BO MUSZĘ JESZCZE DO BABCI IŚĆ I MAMA MNIE ZATŁUCZE JAK SIĘ SPÓŹNIĘ XD (Hello! It's me!!!)
Papaapppap
Lestrange
Ps Ciekawe ile razy będę musiała dzielić? :D
Dziewczyno! Dłuższego się nie dało?!
UsuńSWETRY SĄ ZARĄBISTE!!!!! KOCHAM SWETRY!!!
Jezu, kobieto nie chce mi się odpisywać na wszystko, bo jestem leniwa i chcę skończyć rozdział dzisiaj, ale marne szanse.
Ale: JE TEŻ SŁUCHAM TERAZ ED'A !!! ALE NO DIGGITY. KOCHAM TĄ PIOSENKĘ! ZRESZTĄ JAK ED'A.
Biedny Remus nie :( Ale chłopak trochę pocierpi i będzie dobrze. Chyba. Bo mogę jeszcze zmienić zdanie, ale ja lubię Luniaczka, więc...
Jezu, nawet nie zauważyłam tego kolczyka XDDD
Tak swoją drogą to jeżeli jeszcze nie czytasz bloga Astrum to MUSISZ KONIECZNIE TO NADROBIĆ: http://fremione-co-znaczy-przeznaczenie.blogspot.com/ - TO JEST ROZKAZ. Taka mała reklama XDD
Ale Remus mądry jest, wie, że nie ma szans z Syriusza. Nie u Tris. Bo u kogo innego to tak, ale nie akurat u niej, bo ona jest stworzona dla Syriusza, a Syriusz dla niej, nie mam racji? Mam, bo sama ich tworzyłam XD
Mój brat się na mnie fochnął jak poszłam do kina z przyjaciółkami, a nie z nim :( Szkoda mi go wtedy było i poszłam z nim na kręgle XDD
TY TYLKO TROCHĘ ZMIENIŁAŚ TĄ SCENĘ?!?!?!? ŻARTUJESZ, PRAWDA?!?!?! TY JĄ NAPISAŁAŚ, A NIE!
Już pogadała i załatwione :D
Strzelam, że będziesz jadła jabłecznik nie mam racji??????? Miłego :D
Ej, czekaj, ty nie miałaś dzisiaj jechać w góry?
Papapapapa
Ela^^