* OCZAMI TRIS *
Cholerny ból. Głowy, brzucha, nogi, drugiej nogi, ręki , drugiej
ręki, pleców, gardła, zębów, włosów, kurna. Pierwszy raz od nie wiem
jak długo mam świadomość bycia. Nie mam pojęcia jak długo byłam
nieprzytomna, ale wiem, że Syriusz, James i nauczyciele wariują. Może
dlatego, że jeszcze się nie obudziłam, albo dlatego, że Śmierciożercy
wdarli się na teren szkoły. Nie wiem. Spróbowałam się poruszyć, ale nic
mi z tego nie wyszło. Nie potrafiłam nawet oczu otworzyć. Ale moje uszy
działały bez zarzutu.
- Hej, i co? - spytał Syriusz. Syriusz Black. Ciekawe jak on się trzyma. I jak trzyma się James.
- Nic - odpowiedział mój braciszek kochany.
-
Minęło dopiero dziewięć dni - mruknął szarooki. - Pani Pomfrey mówiła,
że niektórzy ugodzeni Cruciatusem budzą się po dwóch tygodniach. -
Słyszałam powątpiewanie w jego głosie. Nie spodobało mi się to. Dziewięć
dni z życia wyjętych.
- Mówiła też, że nigdy nie widziała kogoś
ugodzonego Cruciatusem w tak poważnym stanie i, że są niewielkie szanse
na to, że się obudzi - warknął James. Chciałam zerwać się z łóżka i
zawołać " Obudziłam się!". Ale nie mogłam.
- Powiedziała coś takiego?!
- Podsłuchałem jak rozmawiała z Dumbledorem. - No tak, cały James.
- Jak kto rozmawiał z Dumbledorem? - spytała... Lilka. Lily. Nie pomyślałam jak ona się musi czuć...
- Pani Pomfrey.
- O, fajnie. I co? - Nie mów jej James, błagam, nie załamuj jej!!
- Nic takiego. - DZIĘKI BOGU!!!!!!!!!
Nagle poczułam dziwny, mocny ból w klatce piersiowej, który powiększał
się z każdą chwilą. Mój oddech mocno przyśpieszył i zaraz potem nie
mogłam go złapać, przez co zaczęłam kaszleć. Dalej nie mogłam otworzyć
oczu. Lily zawołała panią Pomfrey James i Syriusz mnie podnieśli do
pozycji siedzącej. Ktoś mierzył mi puls. I zasnęłam.
* OCZAMI JAMESA *
Jej
oddech mocno przyśpieszył i zaraz potem zaczęłam się krztusić. Lily
pobiegła po panią Pomfrey, a ja z Syriuszem podnieśliśmy ją do pozycji
siedzącej. Zmierzyłem jej puls. Był ledwo wyczuwalny. Moja siostra
umierała. Po chwili jej klatka piersiowa przestała się ruszać.
- NIE
ODDYCHA!! - wrzasnąłem i z moich oczu zaczęły płynąć łzy. Spojrzałem na
Syriusza, po jego policzkach płynęły łzy, a on był wpatrzony w jej
nieruchomą twarz.
Pani Pomfrey ją reanimowała dosyć
długo. Kiedy wyszła do nas zza kotary osłaniającej łóżko jej oczy były
lekko wilgotne i przeszkolone. Pokręciłem lekko głową.
- James,
Syriusz... - zaczęła, a z jej oczu popłynęły łzy - tak mi przykro. - W
Skrzydle Szpitalnym rozległ się przerażający krzyk dwóch nastolatków,
którzy właśnie stracili ukochaną osobę. Do pomieszczenia weszła Lily z
dziewczynami. Za nią szedł Dumbledore i McGonagall razem z naszymi
rodzicami. Dziewczyny kiedy tylko nas zobaczyły podbiegły do nas Lily
mnie przytuliła. Do Syriusza podbiegła Elizabeth. Alice wbiegła za
kotarę. Po chwili usłyszeliśmy jej krzyk. Wybiegła z pomieszczenia
łkając. Lily odsunęła się ode mnie i schowała twarz w dłoniach. Moi
rodzice mnie przytulili i weszli za kotarę. Po chwili usłyszałem szloch
mamy i stłumiony płacz ojca. Syriusz podszedł do mnie i uścisnął mnie.
Ktoś wyciągnął nas siłą z SS.
Siedzieliśmy wszyscy trzymając się za ręce w PW kiedy McGonagall weszła do pomieszczenia i zawołała mnie i Syriusza.
********************************************************
Nie zabijajcie jeszcze!!!!! Idę pisać drugą część rozdziału, czekajcie!!
Puk. Puk. <--- nie, nie, nie CHWILUNIA. To NIE jest to co myślisz. To NIE jest kropka nienawiści. NIE! NO! NEIN!
OdpowiedzUsuńNUK! (albański) EZ! (baskijski) 不 (chiński tradycyjny) PAS! (francuski) မဟုတ် (birmański)
Starczy xD Paczaj ja Cię tu uczę języków!
No dobrze, przechodząc do zbioru liter, które tworzą wyrazy, które tworzą zdania. Czyli inaczej do rozdziału :D
Ja tam gustuję w tego typu początkach. Mam na myśli równoważniki zdania np. Cholerny ból. (jak u Ciebie) Jednakże są takie babki, które tego nie lubią. Natknęłam się ostatnio na bloga z recenzjami. Zdziwiona i zaciekawiona zauważam tytuł bloga, który niedawno przeczytałam. Zadowolona wchodzę sobie do środeczka, ZAZNACZAM WSZYTKIMI ZAKREŚLACZAMI JAKIE ZNAJDĘ, że autorka naprawdę się postarała tworząc tą historię. Mnie osobiście, opowiadanie bardzo przypadło do gustu. Jego pierwszy rozdział zaczynał się właśnie od takich słów: Strach. Samotność. Bla. Bla bla bla. Coś tam. Ja, jak mówiłam, lubię to (like). A kochana babeczka od oceniania walnęła mi na wstępie recenzji coś takiego: Opowiadanie zaczyna zbiór przypadkowych rzeczowników, które żadnego sensu nie mają i w ogóle nie oddają tego co czuje bohater. KURDE BLASZKA PROSZĘ MI POWIEDZIEĆ JAK, CHOLIBKA, JAK!? JAK NAZWY UCZUĆ MOGĄ NIE ODDAĆ UCZUĆ BOHATERA!? (tak wiem powtórzyłam się xD Więc, kochana Ellie, jeżeli kiedykolwiek będziesz chciała założyć ocenialnię to unikaj takich sformułowań, proszę. A takie btw. Rozumiem, jeżeli ktoś używa KONSTRUKTYWNEJ krytyki, ale żeby zjechać kogoś od góry do dołu? Tak właśnie było w przypadku tamtej 'kochanej' babki.
No kurde, trochę się rozgadałam xD Jak nie chcesz tego czytać to po prostu to omiń XD
No to wracając do tego cacanego zbioru literek:
Triiiiiiis! (zanuć to sobie w początek tego: https://www.youtube.com/watch?v=ouBgbwzqyRs aha i daj tam sobie słuchawki na fula, bo jest mega cicho ;)
Kochane Trisiątko jesteś skarbeczkiem XD
Ha! Tris widziałam to! Martw się o tego Twojego Syriusza, martw! On biedny po nocach nie śpi! Trzeba mu było wybaczyć, kochanieńka. No tak, tak, tak...wiem. Nie umiesz, no tak, no tak. Ale..no dobrze, już się nie wymądrzam :D O! Przypominałaś sobie o Lily? Bardzo dobrze :D Ty wiesz, że ona przytuliła się z James'em!? Nie? No to teraz wiesz :D
James, taki kochany, biedny, zmartwiony brat...ONA SIĘ OBUDZI JAMES! Jeszcze sobie nie załatwiłeś tych różowych szkiełek do okularów? Tak cofnijmy się, podoba i się to zdanie: ,,Dziewięć dni z życia wyjętych". Musiałam t napisać XD James, znowu wykazałeś się niezwykłym taktem <3 Dobrze, że nic nie powiedziałeś Lily. Bidulka by hyba zemdlała :'(
Tris? Tris!? Halo! Nie umieraj! Albo umieraj...albo nie, lepiej nie XD Eeej...kaszlała! Dała im znak :D To dobrze! Znaczy nie dobrze, że mogło się jej coś stać :\
Boże! Boże! Boże! Jakie emocje! Jezusie, Maryjko! To jest tak genialnie opisane, że ja normalnie ciarki mam! Boże...biedactwa. Oni jeszcze nie wiedzą *mina cwaniaka*, ale ja wiem. To jest i tak straszne, jak oni, biedni płaczą :'(. A tak na marginesie...LILY I JAMES ZNOWU! <3 <3 <3 <3 <3
Wiesz co jak jest to zdanie: Kto wyciągnął nas siłą z SS. To ja coś przeinaczyłam i przeczytałam: Ktoś wyciągnął nas z siłą SS. I takie WTF!? SS!? HITLEROWCY W OPOWIADANIU ELLIE!? A potem się skapłam XD I ryję się z siebie :'''D
No Minnie! Ciekawe co im tam powiesz! Ale..wiesz co mnie odrobinkę wkurza? Lily jest najlepszą przyjaciółką Tris, no nie? Syriusz dopiero niedawno się do niej zbliżył. Rozumiem, to on był z nią w lesie itd. Ale no kurczę, takie pomijanie Lily w tym wszystkim przez McGonagall nie jest fajne. Minnie nie lubię Cię za to! To też jest jej przyjaciółka!
No dobra dość gadaniny. Wiem, że komentarz nie jest jakiś genialny, a piszę go mega długo i mega długo na niego czekasz. Przepraszam :c -.-
No to
pa pa
L.
*chyba OMG :''D
UsuńHeheszky, uczę się!!
UsuńNie chce mi się odpowiadać na cały komentarz, bo jestem leniem XDD
Ale: Mi też podobają się takie początki! Piona!!
Fajna ta melodia XDDD
Eh, ty weź lepiej przeczytaj następny rozdział co? Lilka jakoś tak ostatnio odsunęła się na drugi plan, ale poprawię się, obiecuję!
Nie umrze jeszcze, JESZCZE *mina cwaniaka* Ty wiesz, co się święci.
Widzisz Lily o sobie przypomni, ale jeszcze nie jestem pewna jak....
Nie przepraszaj, jak babcia po cebulkę wysyła to trza iść XDD
MIŁOŚĆ ROŚNIE WOKÓŁ NAS!!!!!!!
Ela^^
O CHRYSTE
OdpowiedzUsuńO CHRYSTE
O CHRYSTE
~KATE